A A+ A++

Imprezy dla dzieci

Nie zaśmiecaj pięknej polszczyzny. Starcie numer dwa

2020-03-10

W Szkole Podstawowej nr 18 działa Szkolna Poczta Pantoflowa. Ledwo ucichła wrzawa spowodowana wizytą klasy III „C”, a już przed naszymi drzwiami stanęli kolejni goście. Jak wieść niesie to klasa III”B”, która postanowiła stanąć do walki z paskudami językowymi. Dzieci dowiedziały się o działaniach bibliotecznego skrzata Kacperka w dziedzinie ochrony języka polskiego. Postanowiły sprawdzić swoją wiedzę w tym temacie. Podobnie, jak ich rówieśnicy z wypiekami na twarzy wzięli udział w potyczce „Zmieniaj świat słowami”, jak i tej „Z polskiego na polski”. Poradziły sobie po mistrzowsku. W przypadku pierwszej konkurencji działały „biblioczary” – na planszy królowały słowa z kategorii „dobre słowo”. Z każdym nowym pojawiającym się, na buziach miłych gości pojawiał się coraz większy uśmiech. Towarzyszył on również podczas prac redaktorskich nad „Słownikiem Języka Polskiego klasy III”B”. Tytuł brzmi dumnie, a stronice jego zapełniły słowa o polskim rodowodzie. Jeszcze tylko niewielkie poprawki i niezbędna korekta autorska i słownik trafi do druku. Będzie lekturą obowiązkową w klasach I-III  szkół podstawowych. Trzymamy kciuki!

Część teoretyczna za nami – teraz pora na ćwiczenia. Każdy wie, iż język nasz należy do tych trudnych. Wymienność literek, zasady ortografii, gramatyki i jeszcze ta odmiana przez przypadki to przeszkody z którymi boryka się każdy Polak. Nasi goście nie boją się wyzwań – dzisiaj postanowili „łamać” swoje języki. Biblioteka – magiczne miejsce pełne jest ksiąg, książek i książeczek. Poczesne miejsce zajmują zbiory dla dzieci. Bajki, bajeczki, opowiadania o zwierzętach, komiksy i wiele innych. Wśród owych innych ukryte są te do zadań specjalnych. Na wystawce przygotowanej przez Kacperka znalazły się też takie. Szczególną uwagę dzieci zwróciły na Suchą szosą szła szczypawka: łamańce językowe oraz Chrząszcz brzmi w trzcinie: łamańce językowe – obie autorstwa Krzysztofa Kiełbasińskiego. Krótka rozgrzewka – i aerobik językowy czas zacząć.

Książeczka niczym zaczarowana „wędrowała” z rąk do rąk. Wystawiała dziecięce języczki na nie lada próbę. Rulonik, trąbka to chyba najłatwiejsze „pozycje”, jakie przyjąć musiały wspomniane języczki. Kto nie wierzy niechaj spróbuje – oto ćwiczenie pierwsze:

…Rycerz co się zwał Rydygier,
Nosił w herbie stary rygiel.
Miał też długa listę przywar,
Z muchomorów pijał wywar.
Nie odkładał nic na potem,
Wszędzie chodził z czarnym kotem.
Twierdził, że na wszystkim zna się,
Wąsem grał na kontrabasie
Partyturę czytał wspak,
Brzmiało to mniej więcej tak:
RZYM! BRZYM! BRZYM!
TRZYM! RZYM! TRZYM!
WRZYM! MRZYM! MRZYM!...


I co wy na to? Kto odważny, kto ma chęć? Czekamy na śmiałków. A teraz pora na mały relaks – oczywiście w towarzystwie książek. Wesoła gromadka zaopatrzona w wybrane pozycje wyruszyła w drogę powrotną do szkoły. Skoro działa w niej Szkolna Poczta Pantoflowa – to pewne jest, że wszyscy dowiedzą się o akcji zwanej Tygodniem Kultury Języka. Pięknie dziękujemy i zapraszamy ponownie, bo „BIBLIOTEKA ZAWSZE PO DRODZE, NIE MIJAM WCHODZE!!!