A A+ A++

Imprezy dla dzieci

Gawędy o książkach

2018-04-24

Słoneczna pogoda zachęca do spacerów. Ciepłe słoneczne promyki rozbudziły chęci „wędrowania” w najmłodszych przedszkolakach z sąsiadującego z biblioteką Przedszkola Samorządowego nr 22 w Kielcach. Czterolatki z grupy Biedroneczek wybrały się na wycieczkę. Dbając o swoje bezpieczeństwo maluchy „przyodziały” seledynowe kamizelki (na pewno odblaskowe) i pod czujnym okiem ulubionych pań wędrowały osiedlowymi dróżkami. Zbieg okoliczności, a może przeznaczenie doprowadziły dzieci do naszej placówki. Ciekawa wszelkich nowinek czeredka raźnym krokiem udała się do Kacperkowego królestwa - działu dla najmłodszych.

Rezolutne przedszkolaki zachwyciły panią Anię. Wiedziały, co to takiego biblioteka i co można w niej robić. Jedno przez drugie wymieniały wszystkie „obowiązki” czytelnika. Nie zapomniały nawet o konieczności mycia rączek (bo czyste rączki to czysta książka). Choć to jeszcze maluchy to znajomość bajek i innych książek była wprost zaskakująca. Nie obce im są perypetie drewnianego pajaca o imieniu Pinokio czy Tupcio Chrupcio - trochę uparta myszka. Dobrych rad najlepiej udziela przyjaciel wszystkich dzieci - żółw Franklin. Bolek i Lolek, rezolutny Reksio to też dobrzy znajomi naszych „seledynowych” Biedroneczek.

Igorek najodważniejszy spośród przedszkolaków zaproponował „zabawę” w „bolibrzuszka”. Już wyjaśniamy co to takiego - otóż pewne wiersze i opowiadania powodują niekontrolowane wybuchy śmiechu. I tu rozpoczyna się reakcja łańcuchowa: śmiech to ruch mięśni brzucha, a długotrwały ruch to gimnastyka dla mięśni. Te ostatnie po pewnych czasie (tak na oko około 15 minut) zaczynają nieco pobolewać. Ale jest to przyjemny rodzaj bólu. Kto odważny - tego zapraszamy do wspólnej zabawy.

Czekoladki dla sąsiadki i Duszki, stworki i potworki to doskonały materiał do naszej zabawy. Na pierwszy ogień poszedł pewien stworek, o mało uroczym imieniu Czupiradło. A było to tak:.

…W przedpokoju jest zwierciadło. Kto w nim mieszka? Czupiradło! Siedzi sobie w szklanej tafli, zjada fury szklanych wafli. Kiedyś grzebień nam ukradło i w zwierciadle z nim przepadło. Potem szczotkę w zęby wzięło, w szklanej tafli z nią zniknęło… .

Ledwo straszne Czupiradło zniknęło, na scenie pojawiła się Sąsiadka i jej zwierzaki - Pudel i Kot. Zacna Sąsiadka opowiedziała naszym milusińskim o psotach, których sprawcami byli jej pupile. Najbardziej niewiarygodną przygodą było spotkanie z sałatką:.

…Spójrzcie proszę na sąsiadkę. Dziś przyrządza… Co? Sałatkę! Pokroiła marcheweczki, ogóreczki prosto z beczki… Nagle miauknął kocur w łatki: Ja nie będę jadł sałatki! Mnie sałatka w zęby kłuje! Ja się po niej słabo czuję! Ja tak samo! - szczeka Pudel. I już leżą na kanapie - Pudel z bólem w każdej łapie I kot między poduszkami… Z czym? Z kompresem za uszami. Łypią groźnie na Sąsiadkę, piszczą: TO PRZEZ TĘ SAŁATKĘ!… .

Biedroneczki były tak zafascynowane zabawą w „bolibrzuszka”, że prawie zapomniały o niespodziance, jaka czeka na nich w przedszkolu. Grzecznie podziękowały za gościnę. My też ślicznie dziękujemy i z niecierpliwością czekamy na kolejną wizytę.

P.S. Niespodzianką, która czekała na naszych miłych gości w przedszkolu był „deser niespodzianka”.