A A+ A++

Imprezy dla dzieci

Czytanie fajne jest

2017-11-29

W środowy poranek, 29 listopada w drodze do biblioteki spotkałam panią Anię z Przedszkola Samorządowego nr 29 w Kielcach, która niosła tajemniczą kopertę. Z wielką ciekawością zajrzałam do środka - a tam zaproszenie na spotkanie pod tytułem „Czytanie fajne jest”. Czy można odmówić? Absolutnie nie! Szybki powrót do biblioteki po kilka książeczek i wyruszamy do zaprzyjaźnionych przedszkolaków.

W cieplutkiej, przytulnej sali na kolorowym dywanie niczym na barwnym kwiatku zasiadła gromadka Motyli. To czterolatki, więc o książkach i czytaniu wiedzą dość dużo. To jedna z najfajniejszych form spędzania czasu. Zaczynamy więc wielkie czytanie. W bibliotecznej torbie ukryły się książeczki i mała niespodzianka. Nagle, co to? Spośród kartek pierwszej książki (noszącej tytuł Przygody Kiwaczka Edwarda Uspieńskiego) wyskoczył dziwny pluszowy stworek:.

…Kiwaczka wyprodukowano w fabryce, lecz zrobiono to byle jak, i z tego powodu nie sposób było odgadnąć, kim on właściwie jest: królikiem, kotem , a może kangurem? Oczy miała wielkie i żółte jak sowa, głowę okrągłą jak zając, ogonek - maciupeńki jak u misia….

Dzieci z ogromną ciekawością przyglądały się niespodziewanemu gościowi. Ten, grzecznie się przedstawił, ukłonił i rozsiadł się na dywanie pośród naszych miłych gospodarzy. Nie uwierzycie, w jak niewiarygodnych przygodach brał udział. Wraz z przyjaciółmi - krokodylem Gienią (krokodyl prosto z Afryki, wiek pięćdziesiąt lat, pracownik ZOO, którego można karmić i głaskać) i lalką Helenką pokonały złego szczurka Szapoklaka, wybudowały Dom Przyjaźni i uratowały małpeczkę o imieniu Penelopa M. Kto ciekawy, co jeszcze przydarzyło się Kiwaczkowi zapraszamy do lektury. Ledwo pluszowy stworek zakończył swoje opowieści i powrócił do rodzinnego miasta rozległo się cichutkie beczenie. Kto to? Już wyjaśniamy - to Franciszek baran, który poszukuje wybranki serca. A było to tak:.

…Franciszek, gdy rankiem ziewał, Jadł jako, mleko nalewał, Zamyślił się nad stolikiem: Niedobrze być samotnikiem! I zaraz mimo szarugi, Wywiesił transparent długi, I na nim dał ogłoszenie: Pewnie się wkrótce ożenię….

Kto starał się zdobyć serce Franciszka - o tym opowie wam Angelika Glitz w książeczce Franciszek po uszy zakochany. My uchylimy tylko rąbek tej tajemniczej historii:.

…Franciszek założył okulary. Zobaczył cztery maszkary. I uciekł, skacząc jak zając, Co za straszydła! Wołając. A Kasia za nim pognała, Tak bardzo go pokochała!… .

Dobre wiadomości rozchodzą się lotek błyskawicy. Tak było i dzisiaj. W sali nr 1 bawiły się maluchy. To najmłodsi - grupa Krasnali. One też uwielbiają słuchać bajek. W tajemniczej torbie znajdzie się coś dla tak miłych szkrabów. A to co? Na niewielkim krzesełku przysiadł miś w granatowym paltotku i czerwonym kapeluszu. Kto to - to Paddington, bohater serii książeczek Michaele Bonda. Każde dziecko kocha misie - tak też było w tym przypadku. Maluchy zasiadły na wygodnych poduchach i z wypiekami na buźkach słuchały opowieści. O długiej podróży z dalekiego Peru, o wypadku z ciastkiem wypełnionym kremem i „potopie” w łazience państwa Brown. Tyle wrażeń, niespodzianek. Dzieciaczki zasłuchane w cudowne bajanie Paddingtona nie zauważyły, iż nadeszła pora południowego odpoczynku. Jak przystało na prawdziwego dżentelmena Miś podziękował za herbatkę, którą został poczęstowany i zniknął równie tajemniczo, jak się pojawił. Kochani nie martwcie się. Paddington powrócił do naszej biblioteki, gdzie czekał na niego stęskniony skrzat Kacperek.

O tym, czy akcja „Czytanie fajne jest” podobała się przedszkolakom napiszemy za dni kilka, kiedy to pani Ania odwiedzi nasza placówkę, by podzielić się wrażeniami. Teraz dziękujemy! Do zobaczenia!.