A A+ A++

Imprezy dla dzieci

Jesień - z wizytą u króla Mścisława

2017-11-22

Dobre wiadomości rozchodzą się lotem błyskawicy. Pamiętacie poniedziałkową wizytę w naszej bibliotece - grupa pierwszaków dotrzymała danego słowa. W szkolnej świetlicy opowiedziały o spotkaniu z jeżem w jesiennym lesie. Opowieść tak bardzo spodobała się dzieciom. Uczniowie klasy I C z tej samej Szkoły Podstawowej nr 18 w Kielcach namówiły swoją ulubioną panią Monikę na niezapowiedzianą wizytę. Za oknem prawdziwa jesienna słota. Ale co to? W kolorowych kaloszach przez ogromne kałuże dzielnie wędruje 14 śmiałków. Parasole w kolorach tęczy chronią przed deszczem i wiatrem. Jaka ogromna niespodzianka. W dziale dziecięcym jest cicho, ciepło i przytulnie. Kilka chwilek i już wszystkie miejsca zajęte.

Dzieci poprosiły, aby opowiedzieć im o jesieni - ale takiej pięknej, kolorowej. Niezawodny skrzat biblioteczny Kacperek w „magiczny” sposób na jednym ze stolików rozłożył książeczki o obecnej porze roku i tajemnicza teczkę z muchomorkiem. Oglądanie, wybieranie i czytanie to najprzyjemniejsze rzeczy, jakie można robić w bibliotece. Uwagę dzieci przykuła niepozorna, mała książeczka pt. Historia kasztanowego króla Krystyny Boglar. Pani Ania zapytała milusińskich dlaczego właśnie ta. Dzieci chórem odpowiedziały: gdy na dworze deszcz i wiatr z kasztanami za pan brat. Te niepozorne rude kulki, zielone żołędzie w czapeczkach to najlepsi przyjaciele naszych gości. W pochmurne długie jesienne popołudnia dzieci wyczarowują ludziki, zwierzątka i inne magiczne stwory.

Gdy wszystko stało się jasne rozpoczęło się czytanie:.

…Krzyś siedział na tapczanie i z ponurą mina wpatrywał się w okno. Nic nie zapowiadało poprawy pogody! Zresztą siedzenie w domu było w pewnym sensie przymusowe, bob chłopiec był przeziębiony. Był to jeden z tych przykrych momentów, kiedy „coś” drapie w gardle i łaskocze w nosie. Tak więc biedny Krzyś siedział na stosie poduszek i leniwie grzebał w koszyczku pełnym kasztanów i żołędzi. Chłopiec wziął do ręki brązową kulkę. Obrócił ja w palcach i zobaczył, że na jej gładkiej powierzchni mignęła biała plamka - zupełnie jak oko. (…) W kąciku pokoju przechowywał Krzyś RÓŻNE BARDZO WAŻNE PRZYRZĄDY. Spośród wielu wybrał gruby gwóźdź i przystąpił do majsterkowania. Właśnie, gdy kasztan miał otrzymać drugie oko, chłopiec z całej sił kichnął. Skutki były opłakane. Zamiast okrągłej plamki oka utworzyła się brzydka rysa(…). .

Tak rozpoczęła się przygoda małego Krzysia z kasztanowym królem, który otrzymał imię Mścisław. Co działo się w kasztanowym królestwie, kim była tajemnicza Emalia - wszystko to stanie się jasne po lekturze książeczki. Wszystkich chętnych zapraszamy do czytania. Zasłuchane dzieci nie zauważyły Kacperka, który z tajemniczej teczki wyjął portret Kasztanowego Króla. To tylko prosty szkic, który trzeba pięknie pokolorować. Szkolne piórniki to skarbnica wszelkich kredek, mazaków. Wszystkie mienią się pięknymi barwami. Bajanie trwa, a królewskie portrety przybierają iście jesiennych barw. Kasztankowe skorupki stają się zielone, brązowe. Bużki ozdobiły rumieńce. Efekt końcowy przerósł wszelkie wyobrażenia. Dowodem tego jest album pt. Mścisław - historia kasztanowego króla. Prace plastyczne zakończone, bajanie dobiegło końca - pora wracać do szkolnych obowiązków. Przed dziećmi ta ulubione - lekcja przyrody. Nastała chwila by powiedzieć - Do zobaczenia!.