A A+ A++

Imprezy dla dzieci

Sposób na przeklinanie

2017-03-17

W piątek 17 marca zakończyliśmy XXV Tydzień Kultury Języka. Ostatnie spotkanie odbywało się pod hasłem „Komba Bruca czyli sposób na przeklinanie”. Tuż przed godziną dziewiątą do biblioteki zawitała klasa II A z SP nr 18 w Kielcach. Dzieci mimo ogromnej ciekawości zasiadły i cierpliwie czekały na rozpoczęcie zajęć. Jakżeż tajemniczo zabrzmiało „Komba bruca”. Jakie znaczenie mają te dwa tajemnicze słowa. Już wyjaśniamy. Jak wiecie w życiu codziennym posługujemy się poprawną polszczyzną, językiem literackim ale zdarzają się sytuacje gdy szpetnie zaklniemy lub użyjemy przekleństwa. Wiemy, że jest to niegrzeczne - dlatego też naszych milusińskich nauczymy przeklinać w sposób kulturalny. Pewien twórca wymyślił poradnik „grzecznego” przeklinania. Michał Rusinek, bo o nim mowa, obcując z dziećmi, młodzieżą i dorosłymi postanowił wykorzystać swój talent literacki do stworzenia całej gamy „Rusinków” (tak nazwał autor „grzeczne” przekleństwa).

Ważne jest, aby język był po naszej stronie i żeby słowa nas słuchały - a wtedy i my ich z przyjemnością słuchamy. Pora rozpocząć edukację w szkole zaklinania brzydkich słów:.

…Gdy gra na nerwach ktoś lub coś ci, gniew budzi, drażni, wścieka, złości, raczej nie ciskaj się w amoku, nie gryź i nie niszcz sprzętów wokół, lecz zawrzyj złość swą w takich słowach, co ci się nie mieszczą w zwykłych głowach, i ciśnij nimi o podłoże… To ci pomoże! … .

Czy przekleństwa są potrzebne? - to pierwsze pytanie jakie zadaliśmy małym gościom. Padła jednoznaczna odpowiedź: są one potrzebne w każdym języku, ale trzeba się z nimi obchodzić ostrożnie i stosować je jak najrzadziej. Przy tym… niektóre są paskudne, że bierze wstręt. Przeklinać wobec obcych - nie wypada, a bliskim moje przekleństwa sprawią przykrość - tego nie chcę. Dla naszych milusińskich z książki Michała Rusinka pt. Jak przeklinać: poradnik dla dzieci wybraliśmy te, które przydadzą się maluchom zarówno w szkole, jak i w domu. Nawet małego człowieka, który posiada już obowiązki zdenerwuje kolejna „awaria” budzika (to nic, że nikt go nie nastawił). Złość i zdenerwowanie poszukują ujścia, na dodatek „zaginęła” ulubiona bluza - weź głęboki oddech i powiedz:.

…Zaspałeś. Trzeba iść do szkoły. Wybiegasz z domu niewesoły. W twarz wiatr ci wieje porywiście, droga się dłuży oczywiście. Wbiegasz do szkoły, a w przedsionku pusto. Widocznie jest po dzwonku. Chcesz biec do klasy, lecz pan woźny patrzy na ciebie wzrokiem groźnym i mówi: „Nie masz kalendarza? Niedziela dziś!” Gdy tak się zdarza, wyjdź prędko, na chodniku stań i jak szewc krzyknij: DZIAMDZIA GLAŃ!… .

Czasami dziwne sytuacje mają miejsce w rodzinnym domu. Pamiętajmy wtedy, nie róbmy przykrości swoim bliskim. Złość i złe emocje „zaklnijmy” w nowe słowa.

…Wiemy - w teorii i w praktyce - do czego służą nam rodzice i wiemy też, że ostatecznie bywają nawet pożyteczni, a nawet także całkiem mili (myśląc, że czujność w nas uśpili). Miewają instynkt macierzyński, lecz zdolni są do czynów świńskich: ni stąd, ni zowąd w środku lata potrafią nam urodzić brata! Od dziś to jego będą kochać, więc krzyczmy: NIECH TO SYNEKDOCHA!… .

Z minuty na minutę poziom radości wzrastał. Nasi goście z wypiekami na buźkach słuchali kolejnych propozycji dziecięcych przekleństw. Sami też uruchomili swoje umiejętności i wymyślili kilka nowych. Oto one:.

Do stu tysięcy niewyspanych wróbelków! Do jasnego chomika! Kwakwa-rakwa! Ty ciarko przechodząca! .

Niestety - drugoklasiści mają dziś przed sobą kolejne wyzwanie - to konkurs czytania „wspak”. Długie tygodnie przygotowań - teraz pora na potyczki. Żegnamy, życzymy powodzenia i do zobaczenia !.