A A+ A++

Imprezy dla dzieci

Baśniowa Europa

2013-06-07

Czy pamiętacie Syriusza? W miniony piątek 7 czerwca powtórnie zawitał on do Kielc. Była to wielka niespodzianka - nikt nie spodziewał się takiego obrotu sprawy. Kilka dni wcześniej Syriusz wyruszył w Polskę w poszukiwaniu najpiękniejszych bajek. Zawitał do Warszawy, Krakowa i wielu innych miast. Ale tęsknota za roześmianymi dziećmi ze Szkoły Podstawowej nr 18 kazała mu ponownie je odwiedzić. Uczniowie klasy III„a” byli honorowymi gośćmi Syriusza na otwarciu wystawy portretów w „Galerii Syriusza”. By podziękować małym artystom za przepiękne portrety zaprosił ich na wycieczkę po Europie. Nie ma lepszego sposobu na poznanie świata, jak lektura bajek i baśni.

   Pierwszym krajem, który odwiedzili mali turyści były Niemcy - rodzinne strony braci Jakuba i Wilhelma Grimm. W Berlinie na milusińskich oczekiwali niemieccy bajkopisarze w towarzystwie przepięknej Królewny Śnieżki. W przytulnej kawiarence (na szczycie Wieży Telewizyjnej), przy filiżance herbatki, Królewna opowiedziała nam swoją smutną historię. Wszystkim zrobiło się smutno, ale tylko na chwilę, bo wszyscy pamiętamy o królewiczu, który pocałunkiem zbudził naszą bohaterkę. Poruszeni opowieścią wyruszyliśmy na poszukiwanie domku krasnoludków, by podziękować im za troskę i opiekę nad Królewną Śnieżką. Zaopatrzeni w przepyszne wypieki (krasnoludki to mistrzowie w pieczeniu pierniczków) wyruszyliśmy w dalszą podróż. Zmęczeni, ale szczęśliwi, po kilku godzinach jazdy autostradą dotarliśmy do Italii (Włoch). Przywitała nas piękna słoneczna pogoda i mały chłopiec o imieniu Pinokio. Wraz ze swoim tatą Dżepettem zaproponował nam wspólne zwiedzanie Rzymu. Zabytki Wiecznego Miasta są wręcz bajeczne. Największą jednak atrakcją był piknik w Koloseum. Gościem honorowym był sam Carlo Collodi - autor bajki o przygodach drewnianego pajacyka. Z wypiekami na twarzy wysłuchaliśmy opowieści o tym jak powstała bajka i jakie przygody miał niesforny pajacyk. Niestety przyszedł czas pożegnania - Syriusz przygotował dla nas niespodziankę. Zmęczeni włoskim upałem i długimi spacerami zasnęliśmy w naszym autobusie. Gdy pierwsze promienie słońca nieśmiało pojawiły się na niebie byliśmy już w Kopenhadze. W porcie, obok pomnika Syrenki na ławeczce przycupnął starszy pan w cylindrze z książką na kolanach. Był to sam Hans Christian Andersen, który właśnie pisał kolejną piękną bajkę. Gdy zobaczył grupę roześmianych dzieci postanowił zaprosić je na pyszne lody do małej cukierni. Przy czekoladowych lodach po raz kolejny wysłuchaliśmy historii małej, biednej dziewczynki z zapałkami. W oczach pojawiły się łzy. Płakały dziewczynki, pani wychowawczyni a nawet sam pan Andersen. Wiemy, że to tylko bajka, ale jakże smutna. By poprawić nam humory pisarz zaprowadził nas do parku, gdzie po jeziorze pływał piękny biały łabędź. Tak to ten, który jeszcze nie tak dawno był brzydkim kaczątkiem. Zachwyceni pobytem w stolicy Danii podziękowaliśmy panu Andersenowi i wyruszyliśmy na poszukiwanie kolejnej przygody. Odnaleźliśmy ją w sąsiedniej Finlandii, a dokładnie mówiąc w stolicy - w Helsinkach. To tam na deptaku spotkaliśmy Tatę Muminka, Włóczykija i Pannę Migotkę. Tak, tak to Muminki, które opuściły swoją Wyspę Kailo by powitać grupę polskich dzieci. Zostaliśmy zaproszeni do domu Tove Janson na przepyszny jabłecznik i filiżankę gorącego kakao. Niestety wszystko co dobre kiedyś się kończy. I tak nasza podróż po Europie dobiegła końca. Powróciliśmy do Kielc by tu opowiedzieć swoim rówieśnikom jak bajeczna jest Europa. Uwierzcie nam, najlepszym przewodnikiem jest wielka księga pełna bajek. Czytajcie i wyruszajcie w podróż bez końca. Bon voyage!