Nasz profil na Facebook
  MBP
 
 
KOMENTARZE WPISANE PRZEZ: opalka


opalka



Posty:236
Dotyczy: Bliźnięta z lodu
Wysłany: 2016-04-22 11:49:42
W tej książce dostrzegam przede wszystkim utalentowanego autora, doskonale prowadzącego wszystkie wątki i po mistrzowsku konstruującego postacie, których zarówno fizyczność, jak i psychikę namacalnie odczuwamy.
„ Bliźnięta z lodu” aż duszą czytelnika gęstą atmosferą niepewności, zagadkowości i wsz garniającego poczucia winy, wsysającego jak wir wszelkie inne uczucia. Mamy też inne elementy, bez których dobry lub nawet bardzo dobry thriller nie może się obejść – poranionych ludzi, ich tragiczną przeszłość, kruche, zdezorientowane dziecko oraz wisienkę na torcie: samotną, przejętą zimowym chłodem wyspę, pozostającą w izolacji od stałego lądu oraz stojący na niej samotny, stary dom, w którym czas się zatrzymał.

Osobiście przychodzi mi do głowy tylko jeden autor, który pisze książki w ten sposób. Jest nim Stephen King. I niech to odniesienie będzie rekomendacją dla „ Bliźniąt z lodu” .
opalka



Posty:236
Dotyczy: Skazani na ból
Wysłany: 2016-04-22 11:48:17
Warto przeczytać. Warto się też zastanowić, co tak naprawdę wiemy o swoich dzieciach, o ich znajomych i codziennych problemach. Warto się pochylić nad tą historią i zdać sobie sprawę z tego, że niezwykle trudno zdecydować na podstawie przesłanek, co jest dobre dla naszych dzieci, a co nie. Warto się też zastanowić, czy można kogoś skreślać ze względu na przekonania, pochodzenie i towarzystwo, czy też nie. To naprawdę niebezpieczny i śliski grunt, bo można się bardzo pomylić, a pomyłkę przypłacić złamanym życiem i osobistą tragedią. I to działa w obie strony. Polecam.
opalka



Posty:236
Dotyczy: Toxic
Wysłany: 2016-04-22 11:47:47
„ Toxic” mogłoby być świetną historia, gdyby autorka zadbała o fabułę i postacie. Tarcia pomiędzy głównymi bohaterami i ich wzajemne przyciąganie byłyby naprawdę namacalne, gdyby osadzić je mocno w rzeczywistości i nadać więcej emocjonalnej głębi. Wątek Księżniczki mógłby być mocno poruszający, gdyby nie został ograniczony do banalnych dialogów i opisów. Słowem: to naprawdę mogłaby być wyjątkowa książka, ale niestety autorce zabrakło warsztatu. Czasami jest tak, że czyjaś historia nie potrzebuje wielu słów, żeby mówiła sama za siebie. Tutaj jest odwrotnie – mimo, iż pisarka bardzo się starała stworzyć nieszablonową historię, to jednak żeby ona naprawdę oddziaływała na czytelnika powinna być lepiej ubrana w słowa. Dodaję na koniec plusik za muzykę, a także za dobry plan i pomysły.
opalka



Posty:236
Dotyczy: Błąd w zeznaniach
Wysłany: 2016-04-22 11:46:43
Intrygująca książka, chociaż po świetnie zapowiadającym się początku dostajemy plątaninę wątków, które zapewne w zamierzeniu autorki miały zaciemnić sytuację i skierować czytelnika na fałszywe tropy, a tak naprawdę spowodowały, że połowa czytelników poczuła zmęczenie i zniechęcenie. Coś takiego stało się i moim udziałem, chociaż nie do końca. Nie mogę bowiem odmówić Sophie Hannah zdolności do konstruowania misternych, koronkowych wręcz intryg, którymi oplata czytelnika jak siecią. I naprawdę ciężko się z niej wyplątać, co w tym przypadku ma dwojakie znaczenie: oznacza jednocześnie, że pomimo szczerych chęci i denerwujących wątków jednak nie możesz rzucić książką o ścianę oraz, że po prostu wbrew sobie masz potrzebę doczytania do końca i rozwikłania tej natrętnej historii. I w sumie… jeśli to nie jest definicja dobrze napisanej powieści, to ja już nie wiem, co nią jest.
opalka



Posty:236
Dotyczy: Dotyk strachu
Wysłany: 2016-04-22 11:45:39
To moje drugie podejście do książek pani Spindler. Chociaż „ Dotyk strachu” jest o wiele lepszy niż poprzednio przeze mnie przeczytana „ Pierwsza żona” , to jednak nie na tyle dobry, żebym czuła się w pełni usatysfakcjonowana. Niby książkę czyta się szybko, niby wciąż się coś dzieje, ale jednak brakuje jej charakteru i tej specyficznej, gęstej atmosfery, która wbija w fotel i nie pozwala się oderwać od lektury . Dlatego końcowa ocena co najwyżej dobra.
opalka



Posty:236
Dotyczy: Piękna katastrofa
Wysłany: 2016-04-22 11:44:49
„ Piękna katastrofa” to opowieść o młodych ludziach, którzy mimo iż są studentami, to z jakiegoś powodu udają gimnazjalistów. Robią to tak perfekcyjnie, że w niczym od nich nie odstają: zarówno ich słowa, jak i motywacja oraz czyny plasują ich w grupie wiekowej pomiędzy czternastym a szesnastym rokiem życia, przy czym z uwagi na zachowania erotyczne jest to grupa patologiczna. To w zasadzie tyle, co można powiedzieć o tej książce. Chyba słowo „ katastrofa” w tytule nie zostało użyte przypadkowo…
opalka



Posty:236
Dotyczy: Most przeznaczenia : powieść
Wysłany: 2016-04-22 11:44:01
Piękna opowieść o tym, jak życie zatacza pełne koło, przywodząc nas do punktu wyjścia i pozostawiając w zdumieniu, że tyle się musiało wydarzyć, abyśmy zdołali w końcu dostrzec i zrozumieć rzeczy oczywiste. To historia o zdobywaniu doświadczeń, o balansowaniu na cienkiej linii, wyznaczającej granice pomiędzy posiadaniem siebie, a zatraceniem siebie. To saga o błądzeniu, o odchodzeniu i powracaniu, o gubieniu i odnajdowaniu. To też prawda o tym, że nigdy, nawet w największej ciemności nie zostajemy bez opieki – że jest ktoś, kto się o nas upomni i doprowadzi w końcu do miejsca, w którym powinniśmy się znaleźć. To powieść pełna wiary, nadziei i miłości. A tym samym pełna Boga. Polecam.
opalka



Posty:236
Dotyczy: Zimowy ogród
Wysłany: 2016-04-22 11:43:04
Opowieść o dwóch siostrach, prowadzących skrajnie różny tryb życia i mających różny stosunek do rodzinnych więzi. W obu jednak drzemie pragnienie zdobycia miłości i zainteresowania ze strony matki, pozostającej wobec nich w chłodnej rezerwie. Wyjaśnienie zagadki kryje się w historii, którą ukrywa matka i którą w końcu, pod naciskiem męża, przekazuje córkom w formie bajki. „ Zimowy ogród” to dobra powieść, w której akcja toczy się dwutorowo: współcześnie oraz w mroźnym, okupowanym Leningradzie, gdzie pogrzebane zostały wszystkie tajemnice rodzinne. Nie ukrywam, że od czasu „ Miedzianego jeźdźca” Pauliny Simmons obrazy mroźnych, skutych lodem i spętanych strachem i terrorem leningradzkich ulic i placów są mi szczególnie bliskie. Dlatego też przeczytałam tę książkę z wielką przyjemnością i uważam, że to właśnie dzięki historii leningradzkiej cała powieść zasługuje na uwagę.
opalka



Posty:236
Dotyczy: Pierwsza żona
Wysłany: 2016-04-22 11:41:49
Książka dosyć banalna i w zasadzie nie wyróżniająca się niczym świeżym w wielkim rozlewisku powieści sensacyjnych. Nie wywołuje dreszczyku niepewności, nie powoduje, że czyta się ją z wypiekami niepewności, nie oddziałuje właściwie niczym. Dlatego z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że jej przeczytanie było właściwie zbędne.
opalka



Posty:236
Dotyczy: Central Park
Wysłany: 2016-04-22 11:41:14
Powieść sensacyjna z nieoczekiwanym zakończeniem. Dopiero zaczynam przygodę z powieściami Guillaume Musso, ale muszę przyznać, że po przeczytaniu trzech tytułów jestem raczej zachęcona do dalszej lektury. Przyciąga mnie w jego powieściach nutka tajemnicy, zagadkowość, akcja tocząca się praktycznie nieprzerwanie, oraz tchnienie przeznaczenia, unoszące się nad wszystkim jak mgła - ów nieomylny palec Boży, popychający bohaterów we właściwe miejsce o właściwym czasie. W „ Central Parku” co prawda nie odnajdziemy wszystkich powyższych elementów, tutaj mamy raczej więcej sensacji z pościgami, ucieczkami i ukrywaniem się, a końcówka… cóż końcówka to dla mnie wielkie zaskoczenie, jednak nie mogę powiedzieć, że na plus. Naprawdę, przedzierając się przez kilkaset stron nie bardzo chciałam się dowiedzieć, że cała zagadka ma właśnie takie rozwiązanie.
opalka



Posty:236
Dotyczy: Tak blisko...
Wysłany: 2016-04-22 11:40:24
Typowy romans studencki pomiędzy muzykalną Jacqueline i utalentowanym plastycznie Lucasem. Ona po prostu piękna, on niegrzecznie piękny. Ona padła ofiarą przemocy, on jest jej wybawcą. Ona jest otwarta i ufna, on skrywa wiele tajemnic. Ona leczy serce po nieudanym związku, on przygląda jej się z bezpiecznej odległości ostatnich ławek auli. Do czasu… No cóż, resztę można łatwo przewidzieć, powzdychać, że przecież to już było, ale… to nie zmienia faktu, że i tak fajnie się czytało.
opalka



Posty:236
Dotyczy: Telefon od anioła
Wysłany: 2016-04-15 14:47:33
Bardzo dobrze opisana historia, która rozpoczyna się od przypadkowej zamiany telefonu, a kończy na poważnych rozrachunkach z prawem. Zwykły telefon… niby nic, ale jak wiele o nas mówi. Historie rozmów, zdjęcia, ściągnięte pliki, muzyka, kontakty i adresy, skrzynka mailowa… Nasz mały świat w pigułce. Wydaje się, że te niegroźne dane nie stanowią dla nikogo łakomego kąska, ot zwykłe rzeczy, których na co dzień nie dostrzegamy. Ale w rękach obcej osoby te informacje mówią same za siebie i często odkrywają dużo więcej, niż byśmy chcieli. Szczerze polecam „ Telefon od anioła” wszystkim tym, którzy wierzą, że przypadki się nie zdarzają, a rzeczy rozpoczęte po prostu muszą się zakończyć i dopadają nas w najbardziej nieoczekiwanych momentach.
opalka



Posty:236
Dotyczy: Dziewczyna z pociągu
Wysłany: 2016-04-15 14:29:36
Czasami kryminały i thrillery są nieoczywiste. Nie ma w nich wątków bezpośrednich, jednoznacznie wskazujących na to, że dzieje się coś złego, jednak czuć podskórny lęk i ciągłą świadomość, że umykają nam ważne rzeczy. Taki właśnie typ powieści reprezentuje „ Dziewczyna z pociągu” . Wciągająca i nieszablonowa historia, pokazywana w migawkach widzianych z okna pociągu, w rozmytych wspomnieniach alkoholiczki, w rzeczach przemilczanych i skrzętnie ukrywanych. Nie sposób się zorientować, w którym dokładnie momencie zaczynamy się zastanawiać, kto tu tak naprawdę jest ofiarą, kto oprawcą, a kto ma czyste ręce. Czy alkoholiczce można wierzyć? Czy zaginiona dziewczyna naprawdę zaginęła? Czy postacie, wyprowadzone na środek sceny przez autorkę są naprawdę tymi, za które się podają?
Zapraszam do przeczytania „ Dziewczyny z pociągu” .
opalka



Posty:236
Dotyczy: Jedno małe kłamstwo
Wysłany: 2016-04-15 14:17:30
Chyba najsłabsza z trzech część, na pewno daleko jej do „ Czterech sekund do stracenia” , a to za sprawą bardzo schematycznej fabuły. Poznajemy Liv, podnoszącą się, podobnie jak jej siostra w „ Dziesięciu płytkich oddechach” , z traumy po tragicznych wydarzeniach z przeszłości. Jednak sposób „ terapii” , jaki wymyśliła dla niej autorka w osobie doktora Staynera, przekracza w moim pojęciu nawet zasady dobrego smaku, nie mówiąc już o zwykłej etyce zawodowej. Pomijając ten szczegół pozostaje jeszcze nieśmiertelny wątek trójkąta miłosnego pomiędzy niewinną, wycofaną Liv, pozornie poukładanym Connorem, a zupełnie niepoukładanym, wytatuowanym i niepokornym Ashtonem. Czy to nie typowe? Owszem, właśnie tak jest. Na szczęście za tą typowością autorka umieściła dobrze obmyśloną historię Ashtona, która naprawdę ratuje fabułę książki. Ten i tylko ten wątek jest tu dobrze poprowadzony i dobrze pomyślany. Jeśli ktoś czyta całą serię, to oczywiście „ Jedno małe kłamstwo” warto przeczytać. Jednak jako samodzielną historię oceniam ją jedynie na słabą czwórkę, a i to wyłącznie ze względu na wątek Ashtona.
opalka



Posty:236
Dotyczy: Ostatni taniec
Wysłany: 2016-04-15 13:49:23
„ Ostatni taniec” to książka z gatunku tych wielowątkowych sag rodzinnych, gdzie wszyscy mają swoje sekrety, pochowane po kątach mroczne tajemnice i mało chęci do odkrycia się przed bliskimi. Takie książki posiadają niezaprzeczalną wartość, płynącą ze studium rodziny, jej wzajemnych zależności i nieodwracalnych skutków podejmowanych decyzji. Dobrze się czytało tę powieść, bo chociaż jest pozbawiona nagłych zwrotów akcji czy też wielkich uniesień, to pokazuje naprawdę kawał losów rodzinnych na przestrzenni niemal całego wieku. Polecam do niespiesznego czytania.
opalka



Posty:236
Dotyczy: Powtórka
Wysłany: 2016-04-15 13:32:31
Czy chcielibyście dostać drugą szansę? Skończyć niedokończone, załatwić niezałatwione, naprawić zepsute, odkłamać zakłamane? Jeśli myślicie, że to interesująca możliwość, to zapraszam was do przeczytania „ Powtórki” . Andrew Stillman dostaje taką szansę w zupełnie niesamowity sposób: z całkowitą świadomością tego, że nie powinien żyć, z palącym przeświadczeniem, że wie o mających nastąpić dwóch miesiącach dużo więcej, niż każdy inny człowiek, bo już je przeżył. Wie, kiedy i w jakich okolicznościach umarł, co robił w dniu swojej śmierci… Nie wie tylko jednego – kto go zabił i dlaczego.
Tak Marc Levy rozpoczyna swoją niesamowitą, pełną zagadek powieść i rozwija ją w pasjonujący, obyczajowy thriller, z pewnością zasługujący na uwagę. Ciekawa fabuła, nieszablonowa akcja, świetnie skonstruowany główny bohater – to główne, ale nie jedyne atuty „ Powtórki” . Opisy pełnego zgiełku Nowego Yorku oraz dzikiej Argentyny dodają powieści smaku, a czytelnikowi ofiarowują szerszą perspektywę. Pojawiająca się w różnych momentach tajemnicza kobieta, wątek reporterskiego śledztwa – to niektóre dodatkowe elementy, stanowiące część większej układanki i sprawiające, że książkę czyta się szybko, z ciekawością i prawdziwą przyjemnością.
opalka



Posty:236
Dotyczy: Dom na jeziorze
Wysłany: 2016-04-15 12:56:18
Ciekawa i niebanalna historia, odmalowana przez mistrzynię obyczajowych klimatów. Tym razem autorka zaprasza czytelników do pływającego domu na łodzi i do niewielkiej społeczności, zamieszkującej takie barki na co dzień. Akcja toczy się na dwóch planach, ale w jednym miejscu – na Boat Street – niewielkiej przystani dla łodzi mieszkalnych. Poznajemy losy Ady, wynajmującej jedną z nich i próbującą uporać się ze stratą najbliższych oraz dzieje Penny – kobiety, która mieszkała w tym miejscu całe dekady wcześniej.
Czasami w miejscach, w których przebywamy, zostawiamy trwały ślad samych siebie, wyczuwalny jeszcze przez wiele lat w nieuchwytnych wrażeniach, odczuciach i wspomnieniach osób, które dzieliły z nami swój czas. Odkrywanie wydarzeń z przeszłości i leczenie ran teraźniejszości pochłania od pierwszych stron powieści i nie daje spokoju, dopóki lektura się nie skończy. Spokojna narracja i lepka mgła tajemnicy, zawieszona nad czytelnikiem, powoduje, że w książce można się zanurzyć się jak w chłodnych wodach jeziora i pozostać tam aż do ostatniego słowa powieści.
opalka



Posty:236
Dotyczy: Ostatnia piosenka
Wysłany: 2016-04-15 12:55:03
Mimo braku przekonania do twórczości Sparksa sięgnęłam po „ Ostatnią piosenkę” i naprawdę nie żałuję. W tej książce, na przykładzie krótkiego wycinka z życia Ronnie, spędzającej wakacje u ojca, dostajemy piękne studium przemiany człowieka. Ze względu na wymowę całości absolutnie nie będę się czepiać szczegółów. Raczej skupię się na dobrych stronach powieści, do których zaliczam muzykę w tle, spokojną, dojrzałą postawę ojca Ronnie, żółwie na plaży oraz życie każdego z nas, zamknięte w pigułce twórczości Nicholasa Sparksa. Dlatego - polecam.
opalka



Posty:236
Dotyczy: Dar Julii
Wysłany: 2016-04-15 11:42:57
Zdecydowanie najlepszy tom całej serii. Wydarzenia zmieniają się i rozwijają ze strony na stronę, akcja nieprzerwanie toczy się w różnych kierunkach, czasami mocno zaskakujących. Jednak największym atutem trzeciej części, jak również całej serii jest przemyślana w najdrobniejszych szczegółach metamorfoza niemal wszystkich postaci książki. Wielkie brawa dla autorki za Julię, Warnera, za ich zahartowanie w ogniu i żarze piekielnych doświadczeń, za ich morderczą walkę z własną naturą, za ich odrzucenie, samotność i wreszcie za niesamowitą siłę, w którą to wszystko przekuli. Brawa za Kenjego - postać budowaną konsekwentnie i spójnie od pierwszego do ostatniego tomu. Brawa za narrację, prowadzoną umiejętnie i wciągająco, pełną zarówno mocnych uderzeń, jak i niezwykłej, chwytającej za serce delikatności… Jednym słowem - świetnie!
Z czystym sumieniem polecam całą serię.
opalka



Posty:236
Dotyczy: Sekret Julii
Wysłany: 2016-04-15 11:15:42
W „ Sekrecie Julii” , kontynuacji „ Daru Julii” , tytułowa bohaterka uczy się panować nad zabójczą mocą własnego ciała. Odkrywa przy tym, że nie jest jedyną osobą, skrywającą w swym wnętrzu tajemniczą moc. Jednak czasami świadomość nie bycia jedynym wcale nie przynosi oczekiwanej ulgi, ale staje się źródłem nowych kłopotów. Zamknięta na innych, wyizolowana Julia uczy się rozpoznawać cudze intencje, pragnienia, budować relacje z ludźmi podobnymi sobie oraz poznaje wielką siłę zmysłów, która może być zarówno twórcza, jak i wyjątkowo niszcząca. Rozpoczyna przemianę, chociaż bogata w dotychczasowe, tragiczne doświadczenia nie pozwala sobie na okazanie zaufania komukolwiek i tym samym sama staje się główną przeszkodą na własnej drodze do świata.
Drugi tom trylogii otwiera się na nowe postacie, nie jest już tak klaustrofobicznie zamknięty we wnętrzu głównej bohaterki, jak pierwsza część, co zresztą stanowiło jej główny i naprawdę genialny koncept. Wprowadzenie nowych wątków „ przewietrza” powieść, nie odbierając jej jednocześnie nieco autystycznego charakteru, na którym autorka buduje całą serię. Polecam.
opalka



Posty:236
Dotyczy: Dotyk Julii
Wysłany: 2016-04-15 10:39:11
Są książki przeznaczone dla młodzieży i są książki przeznaczone dla wszystkich, ale ukrywające się pod szyldem młodzieżowych. Ja osobiście coraz częściej po nie sięgam i coraz częściej przekonuję się, że warto. „ Dotyk Julii” jest tego świetnym przykładem. Styl książki jest surowy, język pełen intrygujących, zamierzonych powtórzeń, przekreślonych zdań i liczb, odmierzających uczucia, odkrywających lęki i budujących mury. Liczb obrazujących stan psychiczny bohaterki. W tej książce bardzo dobra narracja łączy się z przenikającym do szpiku kości portretem Julii – nieszczęśliwej, odrzuconej, spragnionej bliskości, ukrytej w świecie opisanym przez liczby i przekreślone zdania. Liczby nie niosą żadnej niepewności, dają się okiełznać, oferują spokój i stałość w świecie pełnym chaosu i okrucieństwa. Słowa są pełne podwójnych znaczeń, niedopowiedzeń. Za ich pomocą tą samą rzecz można przecież opisać na różne sposoby...

"Mój dotyk zabija" a może: "Mój dotyk to moja siła"
"Zostałam przeklęta" czy też: "Mam niezwykły dar"
"Jestem potworem" lub: "Mam nadludzką moc"
"Jestem narzędziem zniszczenia" albo: "Będę walczyć o miłość"

Zawsze można wybrać jedno z nich, a drugie przekreślić na zawsze. A później w to uwierzyć.

Zapraszam was do świata Julii.

opalka



Posty:236
Dotyczy: Potem...
Wysłany: 2016-01-28 12:55:08
Tak, przeczytałam książkę Guillaume Musso pt: "Potem". Nie wiem tylko, dlaczego to zrobiłam, bowiem w opisie zamieszczonym na stronie MBP zdradzone są wszystkie kluczowe dla powieści fakty, łącznie z zakończeniem...
opalka



Posty:236
Dotyczy: Dziesięć płytkich oddechów
Wysłany: 2015-11-17 14:49:30
Po przeczytaniu „ Czterech sekund do stracenia” postanowiłam, że zapoznam się z wcześniejszymi częściami cyklu. Książka „ Dziesięć płytkich oddechów” otwiera trzytomową serię i czyta się ją tak samo szybko i gładko, jak wspomniane „ Cztery sekundy do stracenia” . Główna bohaterka, Kacey, to dziewczyna po przejściach, która musi zmierzyć się z traumą po śmierci najbliższych. Swoją depresję leczy ostro trenując boks i pielęgnując w sobie nienawiść do sprawców tragicznego w skutkach wypadku. Jednak życie dąży do równowagi, dlatego złe emocje muszą zostać wkrótce zrównoważone przez te dobre. Pytanie tylko, czy Kacey da im szansę? Zachęcam do lektury :-)
opalka



Posty:236
Dotyczy: Mroczny zakątek
Wysłany: 2015-11-17 14:34:21
Świetny thriller psychologiczny, w którym harmonijnie współgrają wszystkie elementy powieści grozy: doskonale nakreślone postacie, idealnie skrojone portrety psychologiczne, mroczny klimat i próba wyjaśnienia zbrodni sprzed lat. Tak pokrótce można opisać moje wrażenia po przeczytaniu książki „ Mroczny zakątek” Gillian Flynn. Jest to druga powieść tej autorki, jaką przeczytałam i w obu odnalazłam ten sam duszny, posępny nastrój oraz grozę, nieustannie towarzyszącą bohaterom. Główna bohaterka – Libbi jest kobietą po trzydziestce, pogrążoną w głębokiej depresji, która odbiera jej chęć do życia i wszelkiego działania, począwszy od sfery prywatnej i zawodowej, a skończywszy na najprostszych czynnościach, takich jak zakupy czy sprzątanie. Jeśli emocje, jakie odczuwamy w stosunku do bohaterów są miarą ich „ prawdziwości” , to postać Libby została wykreowana tak dobrze i wiarygodnie, że z miejsca chciałoby się jej przyłożyć, albo chociaż nią mocno potrząsnąć. Podobnie jest z całą powieścią – trzy przeplatające się wątki, dotyczące trzech głównych postaci koszmaru, jaki rozegrał się w rodzinie ubogich farmerów przesycone są atmosferą niepokoju i niepewności. Od początku wiemy kto zginął i kto siedzi za to w więzieniu. Nie wiemy tylko jednego – czy winny został słusznie skazany. I właśnie tego wraz z Libby i jej towarzyszem z Klubu Kryminalnych Ciekawostek będziemy próbowali się dowiedzieć. Polecam.
opalka



Posty:236
Dotyczy: Jedenaście godzin
Wysłany: 2015-11-17 13:53:10
Doprawdy nie wiem, co mam myśleć o powieści „ Jedenaście godzin” . Pomysł na książkę doskonały: mamy powieść drogi, w której głównym tematem jest porwanie ciężarnej kobiety w ostatnim miesiącu ciąży, a dwa wątki – ucieczka porywacza i pogoń za nim splatają się, przedstawiając historię w dwóch płaszczyznach. Motyw porwania jest początkowo nieznany, jednak w miarę przemierzania przez porywacza kolejnych kilometrów jego intencje stają się oczywiste. Gdyby jeszcze wraz ze wzrostem ilości przeczytanych stron wzrastało napięcie, byłaby to powieść godna polecenia. Niestety – tak się nie dzieje. Z każdej kolejnej kartki coraz bardziej wieje nudą, a rozmowy głównych bohaterów są momentami wręcz absurdalne. W pewnej chwili byłam bliska odłożenia książki na dłużej. Zmusiłam się jednak, aby dobrnąć do końca. Za to finał opowieści poraża makabrą. Jest nie tylko przerażający, ale również mocno zniesmaczający i obrzydliwy. Dlatego ostrzegam potencjalnych czytelników, pragnących przeczytać tę powieść, że po średnio atrakcyjnym początku, rozwleczonym wstępie i nudnawym środku dostaną przyprawiający o mdłości finał, z którym z wielkim prawdopodobieństwem woleliby się nigdy nie zmierzyć.
opalka



Posty:236
Dotyczy: Za żadne skarby
Wysłany: 2015-11-17 13:09:38
Na wstępie uprzedzam, że w niniejszej recenzji odsłaniam nieco książkowych tajemnic -0

Zazwyczaj tego nie robię, ale tu nie mogłam się powstrzymać -)

Ponieważ powieść „ Za żadne skarby” Very Falsky jest, według Janusza Leona Wiśniewskiego, >Niesamowitą opowieścią< postanowiłam dać jej szansę. Nie żebym była fanką Wiśniewskiego, ale w końcu parę książek gość w życiu napisał, a z pewnością więcej niż parę przeczytał. Po kilkudziesięciu stronach powieści byłam gotowa się z nim zgodzić, że jest w tej książce „ coś” , chociaż jeszcze nie wiedziałam co dokładnie. W każdym razie na początku główna bohaterka była sensownie przedstawiona, miała interesujące życie zawodowe, pasję i jasno określone cele. W którymś momencie wszystko jej się skomplikowało i to też było ok. W końcu cały świat nie kręci się wokół naszych planów. Wszystko było w porządku, dopóki na scenę nie wkroczył Aleks – bogaty, przystojny, szarmancki, tajemniczy, słowem – boski! A że do boskich mam niejakie uprzedzenie, więc i krzywa zadowolenia z czytania mocno mi opadła. Jednak brnę dalej i obserwuję, jak Ewa coraz mocniej się zatraca w tejże boskości, która poraża ją swym blaskiem do tego stopnia, że zupełnie traci osobowość i orientację w świecie. No cóż, myślę sobie, w końcu są na świecie takie laski, więc czytam dalej. I nagle, zupełnie bez zapowiedzi, wkraczam w świat mafijno – pornograficznych rozgrywek, w dodatku ściśle związanych z wtórnym rynkiem nieruchomości, na dodatek mającym korzenie w bezwstydnym procederze zdążającym do permanentnego skażenia środowiska. No tego już było trochę za wiele! A wkrótce okazało się, że to jeszcze nie wszystko, bowiem w kulminacyjnym momencie wychodzą na jaw takie powiązania rodzinno – zawodowo - biznesowe, o jakich się nie śniło nawet twórcom „ Mody na sukces” .

Zatem… Po przeczytaniu powieści „ Za żadne skarby” jedynym pytaniem, nad którym wciąż się zastanawiam jest to, czy króciutkie stwierdzenie J.L. Wiśniewskiego o „ niesamowitej opowieści” aby na pewno jest komplementem?
opalka



Posty:236
Dotyczy: Włoskie zaręczyny
Wysłany: 2015-11-17 13:07:45
Przyznam, że książkę czytałam z pewnym roztargnieniem, które zawsze towarzyszy mi w sytuacji, gdy niespecjalnie wciąga mnie fabuła. „ Włoskie zaręczyny” to w zasadzie kontynuacja „ Ostatniej podróży Valentiny” , która to książka nie przypadła mi do gustu. Po jej kontynuację sięgnęłam zupełnie nieświadomie, gdyż opis na okładce „ Włoskich zaręczyn” nie sugerował żadnych powiązań z „ Ostatnią podróżą… ” . I choć w rezultacie część druga okazała się nieco lepsza od swojej poprzedniczki, to jednak nie na tyle, aby ją polecać.
opalka



Posty:236
Dotyczy: Nieprzekraczalna granica
Wysłany: 2015-09-14 13:15:48
Kontynuacja „ Pułapki uczuć” jest skonstruowana z przewidywalnych rozwiązań, ale przy założeniu, że tak ma być, to po prostu nie ma znaczenia. To w dalszym ciągu romantyczna historia, podrasowana poezją i swobodną narracją. Duży plus dla autorki za postać Kiersten – niesamowitej, władczej dziewczynki z sąsiedztwa oraz za slam w jej wykonaniu, który jest... motylkowy -)
A dlaczego motylkowy? Odsyłam do książki :-)
opalka



Posty:236
Dotyczy: Pułapka uczuć
Wysłany: 2015-09-14 13:13:24
„ Pułapka uczuć” to bardzo ciepła opowieść o przyspieszonym dorastaniu, odpowiedzialności i oczywiście o miłości, od której przecież nie da się uciec, prawda? Przed „ Pułapką uczuć” z zadowoleniem przeczytałam inną powieść tej autorki - „ Hopeless” , dlatego do tej byłam od samego początku dobrze nastawiona. I nie zawiodłam się. Nie będę wcale ukrywać, że podobają mi się różne książki: i takie, przy których trzeba pomyśleć, i takie, do których zrozumienia trzeba mieć lub zdobyć wiedzę (np. historyczną) oraz takie, które mają po prostu poprawić humor, pocieszyć i sprawić, abyśmy uwierzyli w świat i ludzi. „ Pułapka uczuć” to zdecydowanie książka z trzeciej grupy. To właśnie tutaj znajdziecie przykład na to, że pomimo tragicznych wydarzeń, jakie czasem dzieją się w życiu, los nie pozostawia nas na skraju rozpaczy, ale daje drugą szansę na szczęście. I to mi wystarcza. Co prawda książka ma wady, do których należą np. wyjątkowo infantylny początek, czy też bardzo szablonowy rozwój wydarzeń w początkowych rozdziałach, ale nie można mieć wszystkiego – trzeba określić oczekiwania. A ja sięgając po „ Pułapkę uczuć” chciałam dostać nieskomplikowaną, romantyczną opowieść i to właśnie dostałam. Z wisienką na torcie w postaci niesamowitych w swej atmosferze opisów wieczorów poetyckich, określanych mianem slamu, w których każdy obecny może wziąć udział, dzieląc się z innymi swoimi emocjami i przeżyciami – niesamowite!
opalka



Posty:236
Dotyczy: Ostre przedmioty
Wysłany: 2015-09-11 14:51:08
Ponawiam recenzję, bo z rozpędu dodałam nie do tej pozycji :-(

Gdybym nie wiedziała, że autorką książki „ Ostre przedmioty” jest kobieta, nigdy bym w to nie uwierzyła po jej przeczytaniu. Powieść jest mroczna, mocna i momentami tak odrażająca, że trudno w niej dostrzec delikatniejsze z reguły pióro kobiety. Treść fragmentami jest jak otwarta rana, domagająca się natychmiastowego opatrzenia. Propozycja dla miłośników mocnych wrażeń.
opalka



Posty:236
Dotyczy: Ostre przedmioty
Wysłany: 2015-09-11 14:48:31
Powieść przeczytałam w ciągu jednego dnia. Dopiero po lekturze dowiedziałam się, że stanowi ona część cyklu, na który składają się trzy, na szczęście luźno ze sobą powiązane, książki. W „ Czterech sekundach… ” będziecie mieli do czynienia z wartką akcją, osadzoną w szemranym światku przestępczym, handlem narkotykami oraz gorącymi pokojami VIP w tętniących muzyką i pożądaniem klubach dla panów. Wszystko to okraszone zostało dużą dawką nienachalnej erotyki i przedstawione za pomocą świetnie prowadzonej narracji. Książka wciąga i pochłania, dlatego z całą pewnością wkrótce sięgnę po poprzednie części - „ Dziesięć płytkich oddechów” i „ Jedno małe kłamstwo” licząc na to, że będą one napisane na podobnie dobrym poziomie.
opalka



Posty:236
Dotyczy: Cztery sekundy do stracenia
Wysłany: 2015-09-11 14:46:23
Powieść przeczytałam w ciągu jednego dnia. Dopiero po lekturze dowiedziałam się, że stanowi ona część cyklu, na który składają się trzy, na szczęście luźno ze sobą powiązane, książki. W „ Czterech sekundach… ” będziecie mieli do czynienia z wartką akcją, osadzoną w szemranym światku przestępczym, handlem narkotykami oraz gorącymi pokojami VIP w tętniących muzyką i pożądaniem klubach dla panów. Wszystko to okraszone zostało dużą dawką nienachalnej erotyki i przedstawione za pomocą świetnie prowadzonej narracji. Książka wciąga i pochłania, dlatego z całą pewnością wkrótce sięgnę po poprzednie części - „ Dziesięć płytkich oddechów” i „ Jedno małe kłamstwo” licząc na to, że będą one napisane na podobnie dobrym poziomie.
opalka



Posty:236
Dotyczy: Requiem
Wysłany: 2015-09-11 14:45:28
Powieść „ Requiem” to zwieńczenie serii „ Delirium” , w której autorka postawiła na otwarte zakończenie, pasujące do tej opowieści w sposób doskonały. Pomimo tego, że nic nie zostało jednoznacznie rozwiązane i niczego nie narzucono, to jednak przesłanie powieści jest jasne: nie dajmy się zniewolić. Polecam.
opalka



Posty:236
Dotyczy: Pandemonium
Wysłany: 2015-08-27 13:47:06
Bardzo dobra kontynuacja "Delirium". Wartka akcja i świetne tło polityczne, przedstawiające zasady segragacji ludzi w nowej Ameryce, jak również sugestywna wizja świata, w którym totalitaryzm doczekał się nowego, pseudohumanitarnego oblicza bardzo dobrze skomponowane zostało z losami głównych bohaterów, którzy walczą o prawo decydowania o sobie.

Lena pogrzebała swoje lęki i stała się odważną, zdeterminowaną młodą kobietą, która nie ucieka już przed niebezpieczeństwem, ale znajduje w sobie odwagę, aby walczyć i zwyciężać. W powieści jest bardzo wiele fragmentów, które świadczą o tym, że autorka czerpie garściami z kultowych już powieści fantasy,osadzając własnych bohaterów wśród zapożyczonych motywów. I nie jest to absolutnie wada książki, wręcz przeciwnie - powieść zyskuje na wiarygodności, a świat przedstawiony jest łatwiejszy do oswojenia.

Gdy czytałam o Lenie i Julianie, wędrujących mrocznymi korytarzami nowojorskiego metra przed oczami miałam Artema z "Metra 2033", prześlizgującego sie od stacji do stacji, dręczonego przez szczury i morderczych mieszkańców poszczególnych stacji. Motyw izolacji i segragacji zaistaniał w "Niezgodnej", podobnie jak Głusza, dająca schronienie uchodźcom - to zarówno Dystrykt 13 z "Igrzysk śmierci", jak i schronienie bezfrakcyjnych w "Niezgodnej". Wszystkie podobieństwa nie umniejszają wartości świata wykreowanego przez Lauren Oliver, a dynamika wydarzeń toczących się w powieści czyni ją ciekawą i wartą uwagi.

opalka



Posty:236
Dotyczy: Delirium
Wysłany: 2015-08-25 14:26:53
W świecie, w którym nie ma miłości, podobno nie ma też nienawiści i bólu. Dlatego władze zrobią wszystko, aby uwolnić społeczeństwo od porywów emocji i stłumić w ludziach ich naturalne odruchy. Miłość nazywają chorobą, „ amor delirium nervosa” , a pożądanie – wadą umysłu.

„ Już samo słowo >pragnienie< sugeruje brak, niedostatek, wadę i tym właśnie jest pożądanie: wadą umysłu, skazą, wypaczeniem. Na szczęście jest to wada, którą możemy już korygować” *

Naukowcy wynaleźli więc lek na miłość – remedium. Każdego obywatela po ukończeniu 18 lat poddaje się zabiegowi, po którym wszystkie jego emocje zostają wyłączone na zawsze. Nie ma już gniewu, żalu czy nienawiści. Nie ma też radości, śmiechu, miłości czy współczucia.
Wszystkie dzieci wiedzą, że dopiero po zabiegu będą mogły żyć bezpiecznie, bo zostaną uleczone. Każdy młody człowiek oczekuje na zabieg jak na zbawienie. Po nim wszystko będzie łatwiejsze. Po nim można spojrzeć na życie bez emocji, chłodnym okiem.
Do tego czasu wszyscy są pod kontrolą rządu. Kontakty fizyczne między nieuleczonymi są zakazane, nie wolno śpiewać, tańczyć, imprezować. To niebezpieczne i grozi zachorowaniem. Nieuleczonych obowiązuje godzina policyjna i zakaz przebywania z osobami płci przeciwnej.

„ Ludzie z natury są nieobliczalni, nieodpowiedzialni i nieszczęśliwi. Dopiero gdy poskromi się ich zwierzęce instynkty, mogą stać się odpowiedzialnymi, godnymi zaufania i zadowolonymi istotami.” *

Lena odlicza więc dni do swojego zabiegu wierząc, że zapewni jej on dobre życie. Ma nadzieję, że zostanie później sparowana z odpowiedzialnym, uleczonym mężczyzną, z którym w spokoju spędzi resztę swoich dni. Pozwolą jej go nawet wybrać… z listy pięciu kandydatów.
Ale Lenie przydarza się coś innego. Przydarza jej się Alex. Chłopak o płomiennych włosach i miodowych oczach, ciepłych dłoniach i uspokajającym głosie. Chłopak, który pyta:

„ - Jesteś pewna, że takie życie cię uszczęśliwi? [… ]
- Nie znam innego sposobu. [… ]
- Chodź, pokażę ci – odpowiada.
I całujemy się.” *

Przebudzona przez Alexa Lena uświadamia sobie, że wraz z „ uleczeniem” ludzie właściwie przestają żyć. Nie umieją kochać, nie umieją nienawidzić, więc stają się obojętni na wszystko, nawet na krzywdę.

"- To nie nienawiść jest niebezpieczna Leno, ale obojętność."*

Wobec takiej perspektywy Lena postanawia zawalczyć o Alexa, o miłość i o swoją przyszłość, którą pragnie uczynić pełną emocji i namiętności, a pozbawić ją właśnie tego jednego - obojętności.
Polecam.

*Cytaty pochodzą z książki „ Delirium”
opalka



Posty:236
Dotyczy: Hopeless
Wysłany: 2015-08-19 13:14:57
Jedna z najbardziej niesamowitych, chwytających za serce książek, jakie ostatnio czytałam. Niepokorny Dean Holder po traumatycznych przeżyciach postanawia rzucić szkołę na rok przed jej ukończeniem. Jednak spotyka Sky, która właśnie na ostatni rok nauki postanawia dołączyć do uczniów szkoły, chociaż dotychczas pobierała naukę domową. Dziewczyna kogoś mu przypomina i nie może uwierzyć, że nie jest tym, za kogo ją wziął. To spotkanie sprawia, że Holder rezygnuje ze swoich planów i postanawia trzymać się blisko Sky. Jest jej cieniem, zawsze blisko, lecz nie zawsze z takimi samymi intencjami. Sky ma problem z uczuciami – nigdy, żaden chłopak nie obudził w niej niczego poza przyzwalającą obojętnością. A teraz wie jedno – przy Holderze czuje, że żyje, że potrafi poczuć emocje, których z jakiegoś powodu nigdy przedtem nie czuła. W ich romans jednak wkrada się życie, a tajemnice tych dwojga ujawnione w odpowiednim momencie zwalają z nóg i sprawiają, że bilans zysków i strat jest zdecydowanie na minus dla obojga. Zdecydowanie polecam książkę! Jest fantastyczna.
opalka



Posty:236
Dotyczy: Lawendowy pokój
Wysłany: 2015-08-19 09:05:15
Dałam się zwieść opisowi na okładce, za którym poszłam jak ćma do światła. Jakież to kuszące i zachęcające – księgarz uzdrawiający ludzkie dusze książkami. Z wielka nadzieją zabrałam się do czytania, dobrnęłam do połowy i zadałam sobie fundamentalne pytanie: za jakie grzechy ja się tak męczę? Czy naprawdę nie ma nic lepszego do czytania?
Mam, więc dałam sobie spokój, bo książka jest po prostu nudna.
opalka



Posty:236
Dotyczy: Zanim zasnę
Wysłany: 2015-08-17 12:10:00
Doskonały thriller psychologiczny, rozwijający się tak, jak lubię: z niewielkim ociąganiem, gdy tajemnice i napięcie dawkowane jest stopniowo, dając czytelnikowi czas na wczucie się w fabułę. W powieści poznajemy Christine Lucas, 47 letnią kobietę, która co rano zapoznaje się ze swoim życiem po utracie pamięci. Christine nie tworzy jednocześnie nowych wspomnień, które mogłyby przynajmniej zdefiniować jej tu i teraz. Wszystkie przeżyte w ciągu dnia wydarzenia umysł kobiety wymazuje we śnie.
Książkę rozpoczyna część „ Dzisiaj” , w której zawiązuje się akcja i wpadamy w rytm życia Christine: szokujący poranek u boku nieznajomego mężczyzny, obca twarz w lustrze, świadomość siebie sprzed 20 lat i wielka dziura w pamięci. Porozklejane w łazience, podpisane zdjęcia zaświadczają o tym, że jej życie toczy się od wielu lat. Życie, w którym Christine zdaje się nie brać udziału. A jednak bierze...
Co rano dzwoni do Christine telefon, w którym męski głos przypomina jej o tym, że w tajemnicy przed mężem prowadzi pamiętnik, gdzie zapisuje wszystkie przebłyski wspomnień oraz wydarzenia każdego dnia, a także, że prowadzi potajemną terapię u neurologa. W drugiej części książki „ Pamiętnik Christine” , stanowiącej właściwą fabułę, dowiadujemy się, że podpisy pod zdjęciami są być może tylko częścią prawdy…

Christine ma tylko trzy narzędzia, których może użyć, aby dowiedzieć się, dlaczego utraciła pamięć i jakie wiedzie życie: swój dziennik, swojego męża i swojego lekarza. Jednak informacje pozyskane dzięki każdemu z nich zdają się sobie przeczyć. Czy Chris dowie się, co ją spotkało i czym to się skończy?
Doskonała książka, sfilmowana w 2014 roku pod tym samym tytułem. Polecam najpierw lekturę książki, napisanej z ogromnym talentem. Postać Christine skonstruowana niesamowicie, świetna psychologia, dzięki której czytając książkę czujemy zagubienie i strach głównej bohaterki, jesteśmy świadomi jej podskórnego niepokoju, który mówi jej, że to co widzi po prostu nie może być prawdą i wraz z nią pragniemy ją odkryć. Polecam!
opalka



Posty:236
Dotyczy: Utrata
Wysłany: 2015-08-14 14:36:52
Dosyć infantylna, ale budująca powieść o wyzwalaniu się z traumy po tragicznych przejściach. Więcej w niej romansu i miłości, niż psychologii czy analitycznego spojrzenia na problem. Słodka do bólu, polukrowana jak babka wielkanocna, momentami drażniąca nierealnością zdarzeń opowieść, trzyma czytelnika przy sobie pomimo wszystko. Nie wiem czemu tak się dzieje, ale finał jest taki, że bez specjalnego obciążenia można poddać się pocieszającej sile tej lekturki. Na wakacyjny czas bez zobowiązań – jak najbardziej.
opalka



Posty:236
Dotyczy: Papierowe miasta
Wysłany: 2015-08-14 14:35:17
„ Papierowe miasta” to powieść, w której pod banalnymi skądinąd wydarzeniami kryją się drogi do poszukiwania własnej tożsamości i prób odnalezienia człowieku w człowieku. Brzmi dziwnie? Nic w tym dziwnego. Każdy z nas pokazuje światu taką twarz, jaką chce, aby ten świat oglądał. W wielu wypadkach nie jest to nasze prawdziwe ja. Margo Roth Spiegelman, przebojowa dziewczyna, będąca szkolną osobowością, wypracowała swoje „ ja” bardzo precyzyjnie. Gdy rozliczając się z przeszłością i ludźmi, którzy ją zranili wciąga swojego sąsiada, Quentina, w szaloną podróż przez ciemną noc, wszystko wydaje się być działaniem w jej stylu. Jednak gdy następnego dnia znika, Q zastanawia się, jaka naprawdę jest Margo i czego tak uparcie poszukuje, wciąż uciekając z domu. Podążając za pozostawionymi przez Margo wskazówkami próbuje do niej dotrzeć i stać się częścią jej życia.
Atutem powieści są świetnie nakreśleni, pełnokrwiści bohaterowie. John Green ma talent do kreowania charakterów, dlatego każda powołana na karty powieści postać jest wspaniale przedstawiona, nawet gdy jej przeznaczeniem jest pozostać przeciętną. Mimo, iż wszyscy bohaterowie są wyraziści, ton powieści nadaje postać Margo. Wspaniale było czytać, jak autor maluje wnętrze Margo, wykorzystując fragmenty „ Źdźbeł trawy” Walta Whitmana, jak tymi samymi fragmentami przemienia Quentina z zachowawczego, pełnego rezerwy nastolatka w zdeterminowanego i pewnego siebie chłopaka. Książki Greena kryją w sobie zawsze dużo więcej, niż widać na pierwszy rzut oka, a autor zostawia czytelnikowi klucz do jego własnych poszukiwań. Polecam, warto przeczytać.
opalka



Posty:236
Dotyczy: Wybór
Wysłany: 2015-08-07 14:41:35
To była pierwsza książka Sparksa, po jaką sięgnęłam. I okazała się zwyczajną, ckliwą pisaniną. Nie była ani porywająca, ani dobra, ani nawet zwyczajnie ciekawa. Nie umiem dostrzec w tej powieści niczego, czego inni autorzy nie pokazaliby lepiej, wiarygodniej i bardziej interesująco.
opalka



Posty:236
Dotyczy: Esesman i Żydówka : wojna i miłość
Wysłany: 2015-08-07 14:17:17
Nie będzie to książka z listy ulubionych pozycji, gdyż ma jedną, ale za to ogromną wadę, która popsuła mi odbiór skądinąd dobrej historii - słabe postacie. Koleje losu Debory opisane w powieści i jej wojenna działalność zasugerowały mi, że powinna to być kobieta zdeterminowana, pełna zaangażowania i wiary w powodzenie swoich planów. Jednak w miarę, jak autorka odkrywała przede mną cechy i motywację Debory doszłam do nieuchronnego wniosku, że nie byłaby ona zdolna do realizacji czynów, jakie przypisała jej autorka. Przez to postać jest niespójna, mało dopracowana i niewiarygodna. Tylko nieco lepiej jest z niemieckim oficerem, Brunem, jednak nie na tyle lepiej, żeby uratował sytuację.
Natomiast sama fabuła powieści jest ciekawa i dobrze się rozwija. Autorka trafnie ujęła trudną miłość między Deborą i Brunem - początkowo jest ona niczym innym, jak poczuciem wdzięczności czy przyzwoitości, okazywanym niechętnie i powściągliwie, celowo nieubranym w otoczkę romantyzmu. Skopany od pierwszych wersów główny wątek spotkania Debory i Bruna z czasem staje się lepszy i bardziej wiarygodny niż jego bohaterowie. Oboje podchodzą do własnych uczuć realnie, broniąc się przed mrzonką, która może ich zniszczyć. Unikają się i izolują, dopóki los nie pokaże, że ma wobec nich własne plany. Dramatyzm historii rośnie wraz z zbliżaniem się do finału książki, a jej ostatnie fragmenty są naprawdę emocjonujące.
Podsumowując – książka ma swoje wady i zalety, ale można ją przeczytać.
opalka



Posty:236
Dotyczy: Zabłądziłam
Wysłany: 2015-08-07 12:17:33
Mocna w wyrazie i przekazie książka o czynach i ich konsekwencjach. Opowieść o niedopasowaniu i życiowych dramatach, a także o pragnieniu miłości, które również może stanowić śmiertelną pułapkę. Powieść jest przedziwną mieszanką pragmatyzmu i emocji, prawdziwości i naciągania, mądrości i niedojrzałości, słowem – jest dokładnie taka, jaka powinna być, aby wiarygodnie przedstawić świat pogubionych nastolatków. Naprawdę polecam!
opalka



Posty:236
Dotyczy: Latarnia
Wysłany: 2015-08-07 12:14:00
„ Latarnia” przeniesie was do starej, tajemniczej posiadłości we Francji, w której zastygły ślady minionej świetności i minionych lat. Dwuwątkowa i retrospektywna powieść sączy się powoli, zalewając wyobraźnię czytelnika falami zapachów, kolorów i tajemnic, zarówno współczesnych, jak i tych sprzed wielu lat. Autorka snuje dwutorowo opowieść o dawnych mieszkańcach posiadłości, jak i o obecnych – parze po przejściach, usiłującej przywrócić majątkowi nieco blasku i uporać się ze swoim życiem. Początkowo wydawało mi się, że autorka zupełnie nie radzi sobie z kompozycją własnej książki i wprowadza chaos do opowieści. Jednak po jakimś czasie zrozumiałam, że jestem w błędzie – w pewnym momencie wszystkie pozornie niezwiązane ze sobą wydarzenia i miejsca pięknie się połączyły i zaprosiły mnie do dalszego odkrywania sekretów zmarłych i żyjących. No cóż… dałam się namówić i polecam!
opalka



Posty:236
Dotyczy: Serena
Wysłany: 2015-08-07 12:12:36
Serena… Pociągająca kobieta o niezwykłej urodzie. Pracowita i nieustraszona, odważna i ambitna, wizjonerka i twardo stąpająca po ziemi realistka jednocześnie… Ideał? Nic bardziej mylnego!

Serena postanowiła zostać żoną drzewnego potentata, Pembertona.
Została.
Serena postanowiła wyciąć wszystkie drzewa w malowniczym parku krajobrazowym.
Wycięła.
Serena postanowiła, że jej pracownicy będą pracować wydajniej niż kiedykolwiek.
Pracowali.
Serena postanowiła, że wytępi wszystkie węże na obszarze ścinki.
Wytępiła.
Serena postanowiła, że tylko ona i jej mąż mogą bez przeszkód dalej rozwijać swoją działalność. Jednak są wspólnicy, którzy nie pasują do jej planów…
Serena postanowiła, że będzie miała dziecko… Tu sprawy się komplikują, a mąż Sereny ma już jednego, nieślubnego potomka, który również nie wpisuje się w jej plany.

Serena postanawia, że ci, którzy nie wpisują się w jej plany muszą przestać istnieć… Jak również wszyscy, którzy im pomagają…

Wciągająca opowieść o kobiecie przepełnionej złem w czystej postaci, której „ ja” zdefiniowane zostało za pomocą nie dającej się zrozumieć bezwzględności i żądzy zemsty. To również powieść o pędzie człowieka do gromadzenia kapitału i parcia do przodu bez względu na wszystko, bez dbałości o ludzi i otaczający świat. Sugestywne opisy zrujnowanego krajobrazu, pozbawionego drzew, zwierząt, ptactwa - cmentarzyska przyrody, powstające na skutek grabieżczej gospodarki leśnej, stanowią doskonałe tło dla opowieści o kobiecie, która nie cofnie się przed niczym, aby osiągnąć swój cel. Bardzo polecam.
opalka



Posty:236
Dotyczy: Bellagrand
Wysłany: 2015-08-07 12:10:36
Lektura „ Bellagrand” , kontynuacja "Dzieci wolności", przepełniła mnie smutkiem i tęsknotą za rajem utraconym. Po raz kolejny autorka pokazała, że bezsilność człowieka wobec miłości jest tak wielka, że w ostatecznym rozrachunku nic mu już nie zostaje. Szczęśliwa i nareszcie spełniona Gina po raz kolejny ugina kark i kolana, pozwalając się poprowadzić Harremu. Gdzie? Na dno rozpaczy… Czemu? Bo jest jej życiem, jej miłością, jej przeznaczeniem. Dlaczego się nie ratowała? Bo któregoś dnia Harry zrezygnował dla nie ze wszystkiego, co posiadał – z majątku, nazwiska, ogromnego spadku, kontaktów z rodziną. Wybrał Ginę. A teraz Gina wybiera jego…
Na dobre i złe.
Na życie i śmierć.
opalka



Posty:236
Dotyczy: Dzieci wolności
Wysłany: 2015-08-07 12:08:53
Do Pauliny Simmons mam słabość z powodu „ Jeźdźca miedzianego” , którego właściwa akcja zawiązuje się w dniu rozpoczęcia II wojny światowej, kiedy to młody żołnierz, Aleksander Barrington, na jednej z leningradzkich ulic wyławia wzrokiem jedzącą roztapiające się lody Tatianę Mietanową. „ Dzieci wolności” są natomiast opowieścią o rodzicach Aleksandra – włoskiej imigrantce Ginie i szlachetnie urodzonym, bogatym Harrym Barringtonie, oraz o wszystkich okolicznościach, które sprawiły, że ich życie potoczyło się po równi pochyłej w dół, w sam środek otchłani, z której nie ma powrotu. Wszyscy, którzy czytali „ Jeźdźca… ” wiedzą, co spotkało Ginę i Harrego. Ci, którzy „ Jeźdźca… ” nie czytali, poznają ich w „ Dzieciach wolności” – młodych, zakochanych, przepełnionych marzeniami i ideałami, które nie mają żadnego odniesienia do rzeczywistego życia. Zobaczą, jak romantyczne, komunistyczne przekonania Harrego stają się niebezpieczną pułapką, zastawioną na jego bliskich. Zobaczą siłę, a raczej bezsilność wielkiej miłości, która nie pozwala Ginie powiedzieć „ żegnaj” i każe jej trwać u boku męża, pogrążającego siebie i rodzinę w szaleństwie własnych, politycznych przekonań.
Ostrzegam jednak, ze „ Dzieci wolności” to książka zupełnie inna niż trylogia „ Jeźdźca miedzianego” . Jest pozbawiona wciskającej w krzesło akcji, obrana z wielkich emocji czy dramatycznych zwrotów. Jest za to mocno społeczna, polityczna, przepełniona filozofią. Przedstawia obraz przemian w Ameryce na początku XX wieku, pokazuje problemy rodzin imigranckich, jest najeżona cytatami i przemowami anarchistów i komunistów, próbujących rozkruszyć fundamenty kapitalistycznej Ameryki. Byłoby to pewnie niesamowicie niezjadliwe, gdyby nie fakt, że… autorką jest przecież Paulina Simmons! Ona ze wszystkiego zrobi dobrą fabułę. Wielbicielom cyklu polecam jako lekturę obowiązkową, natomiast tym, którzy „ Jeźdźca miedzianego” nie czytali, polecam jako lekturę uzupełniającą. W żadnym wypadku od „ Dzieci wolności” nie zaczynajcie! Zrazicie się do całości, a to byłaby wielka strata.
opalka



Posty:236
Dotyczy: Na końcu tęczy
Wysłany: 2015-08-07 12:06:35
Bardzo dobra, wciągająca i przyjemna w odbiorze książka, napisana w formie listów, maili oraz internetowych czatów. Brak w niej typowej narracji, co w powiązaniu z zamysłem kompozycyjnym, wrzuca czytelnika w sam środek prywatnego życia głównej bohaterki – Rosie Dunne, silnie związanej ze swoim przyjacielem Alexem. Rosie i Alex są dla siebie stworzeni, jednak koleje losu skutecznie rozdzielają ich za każdym razem, gdy próbują się do siebie zbliżyć. Pisane z dużą dawką humoru i dystansu listy i maile pokazują, jak plastyczny jest los. Na przykładzie Rosie i Alexa obserwujemy, jak drobne wpadki wpływają na kształt naszego życia, jak małe niedomówienia zmieniają bieg wydarzeń, jak brak wiary w siebie czy w innych ludzi kładzie się cieniem na naszych marzeniach, wyznaczając im granice, jakich nigdy mieć nie powinny. Nie sposób oderwać się od lektury, ale też i nie ma po co – trzeba doczytać do końca, ponieważ tak lekkiej, uroczej, słodko – gorzkiej opowieści o życiu i miłości ze świecą szukać!
opalka



Posty:236
Dotyczy: Love, Rosie
Wysłany: 2015-08-07 11:57:59
Bardzo dobra, wciągająca i przyjemna w odbiorze książka, napisana w formie listów, maili oraz internetowych czatów. Brak w niej typowej narracji, co w powiązaniu z zamysłem kompozycyjnym, wrzuca czytelnika w sam środek prywatnego życia głównej bohaterki – Rosie Dunne, silnie związanej ze swoim przyjacielem Alexem. Rosie i Alex są dla siebie stworzeni, jednak koleje losu skutecznie rozdzielają ich za każdym razem, gdy próbują się do siebie zbliżyć. Pisane z dużą dawką humoru i dystansu listy i maile pokazują, jak plastyczny jest los. Na przykładzie Rosie i Alexa obserwujemy, jak drobne wpadki wpływają na kształt naszego życia, jak małe niedomówienia zmieniają bieg wydarzeń, jak brak wiary w siebie czy w innych ludzi kładzie się cieniem na naszych marzeniach, wyznaczając im granice, jakich nigdy mieć nie powinny. Nie sposób oderwać się od lektury, ale też i nie ma po co – trzeba doczytać do końca, ponieważ tak lekkiej, uroczej, słodko – gorzkiej opowieści o życiu i miłości ze świecą szukać!
opalka



Posty:236
Dotyczy: Miasto upadłych aniołów
Wysłany: 2015-08-07 11:57:06
W zasadzie jestem nieco rozczarowana dalszymi tomami Darów Anioła, ponieważ nie dostrzegam w nich zbyt dużego potencjału. Bardzo lubię książki tej autorki, pierwsze trzy części "Miast..." były rewelacyjne, ale niestety - od IV tomu nieznośnie się wleką i są pozbawione owej iskry, ożywiającej pióro Cassandry Clare. Zdaję sobie sprawę, że moją ocenę kontynuacji Darów Anioła z pewnością zaniża przeczytana wcześniej seria „ Diabelskie maszyny” , po której „ Miasto upadłych Aniołów” i dalsze tomy wydają się takie… przaśne. Jednak są również plusy: opowieści ładnie łączą się z Diabelskimi maszynami, a historie rodów Nocnych Łowców ewoluują, zazębiając się z przeszłością. Autorka w przemyślany sposób łączy postacie i wydarzenia, tworząc spójną opowieść, w której echa wydarzeń rozgrywających się w jednej serii wybrzmiewają w innej, napędzając akcję i wpływając na bohaterów.

2009-17 | Odwiedzin: 2710282, dzisiaj: 685 | Obecnie Gościmy: 27 | Logowań na konto: 301364, dzisiaj: 112 | Pozycji zamówionych: 1 | Pozycji zarezerwowanych: 3345
Pracuje w oparciu o SYSTEM BIBLIOTECZNY MATEUSZ | Designed by Sliffka