Nasz profil na Facebook
  MBP
 
 
DYSKUSYJNE KLUBY KSIĄŻKI

Projekt realizowany w ramach Programu Operacyjnego "Promocja Czytelnictwa" Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
DKK skierowane są do miłośników książek, do osób, które lubią czytać i rozmawiać o literaturze. Członkowie mają możliwość poznania nowości wydawniczych literatury pięknej i popularnonaukowej, uczestniczenia w spotkaniach z pisarzami oraz prowadzenia interesujących dyskusji. W wyniku współpracy Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Kielcach z Instytutem Książki w Warszawie powstały DKK w województwie i w Kielcach. Koordynator wojewódzki - Małgorzata Grodzicka, instruktor WBP w Kielcach (Dział Metodyki, Szkoleń i Analiz), tel. 041 361 53 51 wew. 206, 207, 208; 041-34-470-74.
Wszystkich zainteresowanych zapraszamy do klubów działających w Miejskiej Bibliotece Publicznej.


Klub działający przy Filii Nr

20 czerwca br. na kolejnym spotkaniu DKKw Filii nr 9 dyskutowaliśmy o książce Marka Harny Wolontariuszka.
Marek Harny wprowadza nas w świat terapeutów z miłością w tle. Z biegiem akcji miłość staje się pierwszoplanowa. Historia zaczyna się w Krakowie. Pewnego dnia do gabinetu znanego terapeuty, pracującego głównie z narkomanami, zgłasza się chętna do współpracy młoda dziewczyna a ponieważ jest niepełnoletnia potrzebuje zgody rodziców, którzy są przeciwni. Jednak dzięki uporowi zostaje streetworkerką. "Moje pierwsze spotkanie z Agnieszką. Który to był rok? Dwa tysiące drugi? A może już początek dwa tysiące trzeciego? W każdym razie zima była skisła, krakowska"... "A tu nagle wiosna weszła we własnej osobie. W rozpiętym płaszczyku, jakby jej było gorąco, w kozakach na półmetrowym obcasie. Spod tego płaszczyka wyrywały się na świat piersi, niby ukryte pod sweterkiem, ale ktoś taki jak ja bez trudu mógł wyobrazić je sobie nagie, świecące dziewiczą bielą. Nogi do szyi. Włosy jak łan zboża w lipcu, oczęta jak chabry, niewinne, naiwne."
W życie Agnieszki wkracza Michał. Para zakochuje się w sobie ale to trudna miłość i czytelnik odnosi wrażenie, że los dwojga młodych nie połączy. Bo czyż ludzie pochodzący z dwóch światów, panienka z "dobrego domu" i młody mężczyzna z nizin, wchodzący często w kolizję z prawem, mogą stworzyć stabilny związek? Na to pytanie autor nie odpowiada, bo lektura kończy się w momencie gdy Agnieszka i Michał wyjeżdżają za granicę, by tam żyć razem i zabierają ze sobą syna Michała. "No i od zniknięcia Agnieszki i Michała upłynęły już ponad dwa miesiące. Mówię o nich, że zniknęli, ale przecież nie obyło się to bez naszej wiedzy. I co tu kryć, także pomocy, Jaśki i mojej. Musiałem uznać racje Agnieszki, kiedy przekonywała mnie, że nie mają innego wyjścia. Jeżeli nie chcieli zdradzić Stasia to nie mieli go rzeczywiście."
Wolontariuszka to dobrze napisana powieść, tym bardziej ciekawa, że autor pozostawia czytelnikowi wiele kwestii do przemyślenia i oceny, choćby dotyczących metod terapii stosowanych przez Szymona i ojca Gabriela, granicy zażyłości między terapeutą a pacjentem, odpowiedzialności, moralności i prawdy.



9 maja 2017 r. w Filii nr 9 odbyło się spotkanie DKK, na którym dyskutowano o 2 książkach. Były to: Kot, który spadł z nieba Takashi Hiraide i Dwanaście srok za ogon Stanisława Łubieńskiego.
Kot, który spadł z nieba to pierwsza powieść japońskiego poety opowiadająca o małżeństwie trzydziestolatków. Wynajmują oni domek na obrzeżach Tokio, w cichej, spokojnej dzielnicy. Prowadzą monotonne życie, bardziej obok siebie niż ze sobą. Pewnego dnia w ich świat wkracza kot. "Chibi mogłaby uchodzić za prawdziwą kocią perełkę. Miała białe futerko z kilkoma centkami w kolorze sadzy z delikatną domieszką brązu. Była kotką jaką można zobaczyć w wielu miejscach w Japonii, tylko nieco bardziej smukłą i drobną". Właścicielami Chibi byli sąsiedzi ale zwierzątko coraz częściej zaczęło pomieszkiwać u bohaterów powieści, wkradło się w ich łaski i coraz więcej czasu zbierało ich codzienności. "Dzięki kotce młodzi ludzie zaczęli inaczej patrzeć na otaczający ich świat. Teraz dostrzegali piękno drzew i krzewów, czuli intensywniej zapachy, a siadająca na palcu ważka wprawiała w zachwyt". Śmierć Chibi uświadomiła im jakiej głębi i koloru nabrało, dzięki niej, ich życie. Ta pustka, w której wcześnie tkwili zapełniła się a codzienność stała się lepsza, pełniejsza i piękniejsza. Poetycko napisana powieść, zmuszająca do refleksji nad sensem współczesnej egzystencji.
Dwanaście srok za ogon to książka pióra młodego literata, Stanisława Łubieńskiego. Łubieński gościł w 2016 roku na Literackim Woodstock we Wrocławiu. Trzeba przyznać, że równie ciekawie mówi, co pisze. Książka jest pełna informacji o ptakach i ludziach zajmujących się podglądaniem ich życia. Wielu interesujących rzeczy można się dowiedzieć zagłębiając się w tej lekturze. "Ian Fleming, były agent brytyjskiego wywiadu, spędzał wakacje w swojej willi na Jamajce. Od dawna nosił się z zamiarem napisania cyklu powieści szpiegowskich. Jako zapalony ptasiarz miał w swojej bibliotece egzemplarz Birds of the West Indies. W chwili, gdy jego wzrok padł na grzbiet książki, Fleming już wiedział jak będzie się nazywał jego bohater. Pierwsza część przygód Jamesa Bonda agenta Jej Królewskiej Mości z licencją na zabijanie, stała się bestsellerem". "W 1964 roku Fleming przesłał ornitologowi książkę o przygodach 007 Żyje się tylko dwa razy z dedykacją: Prawdziwemu Jamesowi Bondowi od złodzieja jego tożsamości". To jedna z historyjek wplecionych pomiędzy ptasie trele, świergoty i kląskania. Pozycja nie tylko dla wielbicieli ptaków.



28 marca 2017 r. w Filii nr 9 odbyło się spotkanie DKK, na którym dyskutowaliśmy o książce Jakuba Małeckiego Dygot.
Autor umiejscowił akcję powieści w latach 1938-2004 (czyli prawie 70 lat) i opowiada o trzech pokoleniach dwóch rodzin - Łabendowiczów i Geldów, których losy w pewnym momencie łączą się ze sobą. Historia i wydarzenia społeczno-polityczne są zarysowane marginalnie i nie determinują zachowań bohaterów. Znajdujemy w tej książce nietolerancję, przemoc, alkoholizm, zazdrość i zdradę. Jest w niej miejsce na klątwę, w której bohaterowie upatrują wszelkich nieszczęść jakie ich spotykają. Mamy tu także domieszkę fantastyki i wizje Wiktora o śnieżnobiałej skórze, co do których właściwie nie wiadomo czy są wytworem chorego umysłu czy też zdolnościami paranormalnymi. Momentami trudno połapać się w akcji i postaciach.
Dygot przedstawia bardzo realistyczny i mroczny obraz prowincji. Jest tam wiele wątków, które się wzajemnie uzupełniają i przenikają. Bohaterowie z trudem radzą sobie ze swoimi lękami i cierpieniem. "... Życie to jeden wielki dygot" - stwierdza jeden z nich. Małecki nie pozostawia nas obojętnymi, daje do myślenia i skłania do analiz. Dygot to, bez wątpienia, jedna z lepszych powieści jakie ukazały się na naszym rynku czytelniczym w ciągu kilku ostatnich lat. Porównanie jednak jej autora do Myśliwskiego czy Tokarczuk jest trochę na wyrost.



21 lutego 2017 r. w Filii nr 9 odbyło się spotkanie DKK, na którym dyskutowaliśmy o książce Ewy Kujawskiej pt. Dom Małgorzaty.
Tytułowy dom Małgorzaty najpierw był domem Hildegard, która zamieszkiwała w nim z mężem i synami. Pewnego dnia w jej życie wdarła się wojna i zabrała najbliższych. Potem nastał pokój ale nie dla Niemki. Do jej domu wprowadziła się polska rodzina burząc dotychczasowy spokój i porządek. Między kobietami, mimo początkowej niechęci, nawiązała się przyjaźń przerwana wyjazdem Hildegard.
Po odjeździe Hildegard Dom zamknął się w sobie.
Zmalał.
Skurczył się.
Obudował dudniącą ciszą.
Sechł - jak duży zdechły robak leżący na poboczu
Drogi albo jak zmęczony dniem nietoperz zagrzebany
w stercie starych ubrań.

Małgorzata widziała jak uchodzi z niego życie.
... Ale Małgorzata nie rozumiała. Nie potrafiła też wytłumaczyć Franciszkowi, że najbardziej niepokojąca jest dla niej nieobecność Hildegard. I że z powodu tej nieobecności ona sama czuje się jak wydrążone drzewo, które wie, że za chwilę znajdzie się pośród rozhuśtanych fal, gdzie - nasiąkając słoną wodą - zapomni o tym, kim było. I stanie się kimś innym.
Dom Małgorzaty porusza rzadko obecny w literaturze problem wypędzonych Niemców po II wojnie światowej a także tragiczne losy przeciętnej niemieckiej rodziny. Autorka, dzięki swojemu warsztatowi, ujęła ciężki i trudny temat lekko i delikatnie. Powieść jest przemieszaniem poetyckości z czymś co można by nazwać realizmem magicznym w polskim wydaniu. Zachwycają opisy i sposób prowadzenia akcji. Właściwie jest to książka o Domu z historiami rodzinnymi w tle. Piękna, mądra, uniwersalna, dająca do myślenia.



24 stycznia 2017 r. w Filii nr 9 odbyło się spotkanie DKK, na którym klubowicze dyskutowali o książce Miral at-Tahawi Namiot Fatimy.
Fatima jest najmłodszą córką wodza plemienia egipskich beduinów. Mieszka wraz z siostrami i matką z dala od cywilizacji, w wiosce, w miejscu przeznaczonym dla kobiet. Od dzieciństwa jest uznawana za odmieńca i traktowana po macoszemu przez inne kobiety. Nikt jej nie rozumie, ani ukochany ojciec, ani wiecznie płacząca matka, ani siostry, ani surowa i despotyczna babka, ani służące. Fatima widzi to czego inni nie są w stanie dostrzec. Rozmawia ze zwierzętami i osobami niewidocznymi dla otoczenia. Sytuacja dziewczynki pogarsza się po amputacji nogi. Przez jakiś czas mieszka u Europejki Atmy, tam uzyskuje wykształcenie, włada kilkoma językami. Nie odnajduje się jednak w nowej rzeczywistości i wraca do swojej wioski, do świata, który dobrze zna. Wyśmiewana i upokarzana zamieszkuje na uboczu. Coraz częściej przebywa w świecie wizji i zostaje uznana za szaloną. Fatima zamyka się w sobie i swoim domu ale wciąż tkwi w niej bakcyl wolności i buntu.
Trudno powiedzieć czy ten "drugi świat" Fatimy jest wytworem jej wyobraźni czy chorego umysłu. W powieści realne tak bardzo miesza się z nierealnym, że momentami nie wiadomo w której rzeczywistości się przebywa. Trudno dociec czy bohaterka widzi ludzi, czy zwierzęta czy ludzi w zwierzętach. Autorka wplata w treść wiele wierzeń i legend charakterystycznych dla tamtej kulturowości. Podkreśla także jak ogromna jest siła tradycji. Książka pokazuje świat arabski z innej perspektywy, jest matriarchalny, bowiem rodziną twardą ręką rządzi okrutna babka. Nawet mężczyźni podporządkowują się jej.
Książka Tahawi jest poetycka, symboliczna i mroczna, o niemożliwej do zidentyfikowania chronologii. To wszystko czyni tę powieść trudną ale ciekawą. Namiot Fatimy zdecydowanie wyróżnia się wśród innych pozycji opisujących życie kobiet na Bliskim Wschodzie.



22 listopada 2016 r. w Filii nr 9 odbyło się spotkanie DKK, na którym klubowicze dyskutowali o książce Anny Błachuckiej Ostatni chłop.
Czy we współczesnym świecie jest miejsce na życie jakie pędzi Franek, czy jest miejsce na taką prostotę i mentalność? Na te pytania próbuje odpowiedzieć autorka powieści. Franciszek jest rolnikiem prowadzącym swoje gospodarstwo w sposób tradycyjny i przeraża go myśl o przestawieniu produkcji na nowocześniejszą, bardziej zautomatyzowaną. Ma duży szacunek do ziemi i zwierząt. Postępuje według jasnych zasad. Pewnego dnia wyjeżdża do sanatorium. Jego współtowarzyszem z pokoju jest doktor filozofii, Andrzej Koryciński. Tak zaczyna się przygoda Franciszka z filozofią. Zgłębia tajniki tej nauki, próbuje ją zrozumieć, z pomocą pewnego studenta, a także dopasować do swojego pojmowania świata. Wraca do domu w pewnym stopniu odmieniony, a jednak ten sam.
Książka Błachuckiej nie jest spójna. Postacie są ostro zarysowane, język wartki. Natomiast to co przeszkadza, to patent autorki na nieomylność. Zna odpowiedzi na wszystkie pytania , wątpliwości i bolączki. Słowa, które wkłada w usta Franciszka nie pasują do tego prostego i niewykształconego człowieka. Tym samym wkrada się w powieść sztuczność. Można znaleźć w tej książce także echa pozytywizmu i kilku innych epok Całość jawi się jak mieszanka stylów. Pisarka wrzuciła wszystko do jednego garnka, mocno zamieszała, żeby składniki się połączyły ale nie wyszła z tego smaczna zupa.



11 października 2016 r. w Filii nr 9 odbyło się spotkanie DKK, na którym klubowicze dyskutowali o książce Jaume Cabre pt. Wyznaję.
Czasem zaczynasz czytać książkę i nie możesz się wczytać. Odkładasz, wracasz. I nadal nic. Wiesz, że jest dobra, mimo to nie możesz przebrnąć przez kilkanaście pierwszych stron. Znów odkładasz. Za jakiś czas otwierasz, zaczynasz czytać i... zaskoczyło. Tak bywa z prozą Cabre, jednym z najznamienitszych współczesnych pisarzy. Tak też jest z niełatwą w odbiorze powieścią Wyznaję, która jest wielowątkowa i wielopoziomowa. Autor pokazuje w niej jakie pułapki zło zastawia na człowieka. Przy czym czytelnik ma wątpliwości, bowiem nie jest powiedziane jednoznacznie, że zło jest złem. Ukazuje również jakie spustoszenie w psychice głównego bohatera Adriana Ardevola czyni brak miłości i akceptacji ze strony bliskich i przyjaciół. Ten syn antykwariusza, od dzieciństwa zaprogramowanym przez ojca życiem, z trudem próbuje sobie radzić w wyzutej z uczuć, otaczającej go rzeczywistości.
Wiodącym motywem książki są skrzypce, które zanim pojawiły się w rodzinie Ardevola, zmieniały właścicieli. Nikomu jednak nie przyniosły szczęścia. Za sprawą tego instrumentu jest sporo muzyki w powieści Cabre. Przy jej dźwiękach autor przenosi czytelnika od czasów inkwizycji , poprzez I i II wojnę światową, po Barcelonę lat 50-tych XX wieku.
Forma powieści nie ułatwia czytania. Mamy zmiany czasu i miejsca a także narracji. Przeskok, w jednym zdaniu, z pierwszej osoby na trzecią powoduje lekki chaos. Momentami trudno się połapać w akcji ale widać taki był zamysł pisarza. Jakby tego było mało mamy natłok postaci (około 200), który powoduje, że odbiorca gubi się w tym tłumie. Dodatkową trudnością są nieprzetłumaczone obcojęzyczne cytaty.
Wyznaję nie jest książką dla każdego, raczej dla wyrobionego i wybrednego czytelnika. Trzeba ją czytać wolno i uważnie, żeby nie przeoczyć niczego. Nie bez kozery Jaume Cabre ma opinię jednego z najlepszych współczesnych autorów. Taki twórca nie może napisać czegoś, co jest banalne i łatwe w obiorze a do tego ta objętość. Zatem dostajemy do ręki bardzo dobrą książkę, choć nie jest ona wybitna.



28 czerwca na spotkaniu Dyskusyjnego Klubu Książki działającego przy Filii nr 9 dyskutowaliśmy o książce księdza Jana Kaczkowskiego i Piotra Żyłki - Życie na pełnej petardzie czyli wiara, polędwica i miłość.
Jan Kaczkowski - ksiądz. Postać od jakiegoś czasu rozpoznawalna. Niestety nie ma go już z nami. Został pokonany przez chorobę. Prawie do końca czynny i starający się o fundusze dla hospicjum, które prowadził. Napisał kilka książek i zapisał się złotymi zgłoskami w historii człowieczeństwa.
Życie na pełnej petardzie to swoista spowiedź przed dziennikarzem Piotrem Żyłką. Ksiądz Jan opowiada o swoim życiu, rodzinie, szkole, powołaniu, kapłaństwie i chorobie. Nie unika trudnych tematów, takich jak: in vitro, antykoncepcja, aborcja, homoseksualizm czy molestowanie nieletnich przez księży. Na pytania odpowiada szczerze, mądrze, inteligentnie i dowcipnie. Wyrażając zdanie jest w zgodzie ze sobą i nie narusza autorytetu Kościoła. Nie boi się mówić wprost, choć czasem nie stawia kropki na "i". Daje możliwość oceny i interpretacji czytelnikowi. W szczerej rozmowie z Żyłką, Kaczkowski zdradza gdzie tkwi źródło jego energii i optymizmu. Nazywa siebie onkocelebrytą i żebrakiem ekskluzywnym, bo żebrze w kościele, a nie pod nim. Można mu zarzucić, zbyt dużą medialność ale jest szczery, otwarty i robi to dla szczytnego celu. Mimo ciężkiej choroby i krótkiego czasu jaki mu pozostał nie zwalnia tempa. Kieruje puckim hospicjum a w weekendy jeździ po Polsce z kazaniami.
Książka autentyczna i wartościowa. Pokazuje, że nawet w obliczu śmiertelnej diagnozy i krótkiego czasu jaki pozostał do przeżycia na ziemi można zrobić coś wielkiego i szlachetnego, wynikającego z głębokiej wiary i miłości do ludzi. To książka, do której warto wracać!



24 maja br., na kolejnym spotkaniu DKK w Filii nr 9 dyskutowaliśmy o książce James Bowen pt. Kot Bob i ja.
Kot Bob i ja to wzruszająca historia przyjaźni. James, wychodzący z nałogu narkoman jest ulicznym grajkiem. Codziennie wyrusza na ulice Londynu żeby zarobić na skromne utrzymanie. Pewnego dnia pod drzwiami mieszkania znajduje zabiedzonego kota. Zwierzę wyraźnie wybrało go na swojego właściciela więc zostaje przygarnięte i od tej pory stanowią nierozłączny duet. Kot Bob korzystnie wpływa na naszego bohatera dzięki czemu następuje szereg pozytywnych zmian w ich życiu. James otwiera się na ludzi, odbudowuje relacje z rodziną. Jego sytuacja finansowa poprawia się. Kot ma zawsze pełną miskę, dużo miłości i wielbicieli na całym świecie.
Po wydaniu książki nasz team staje się sławny. Na Youtube można znaleźć krótkie filmiki z ich udziałem, są zapraszani do telewizji i na różne spotkania. Ludzie zatrzymują się przy grającym Jamesie, rozmawiają, dają pieniądze, karmę, przysmaki, zabawki głaszczą Boba, robią zdjęcia. Niektóre panie ofiarowują nawet ręcznie robione szaliczki, w których potem zwierzątko dumnie paraduje.
Sekret popularności książki, a co za tym idzie jej bohaterów tkwi w szczerości i autentyczności. To lektura terapeutyczna i optymistyczna. Lekko się ją czyta i co najważniejsze z dobrym zakończeniem. Dla miłośników kotów i nie tylko.



5. kwietnia w Filii nr 9 odbyło się kolejne w 2016 roku spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. Tematem dyskusji była książka Jill Mansell pt. To tylko plotki.
Główna bohaterka powieści Tilly Cale, 28latka po zawirowaniach życiowych ucieka z dużego miasta na wieś. Tam podejmuje pracę u dekoratora wnętrz, Maxa. Ma się opiekować jego nastoletnią córką i prowadzić dom. Nasza bohaterka powoli wrasta w miejsce, które sobie wybrała sobie do życia, nawiązuje nowe znajomości i romans z przystojnym ale mającym opinię podrywacza, Jackiem. Wszystkie postacie tej książki mają jakieś problemy (głównie miłosne), które pod koniec lektury pięknie się rozwiązują. W sumie książka z gatunku - lekka, łatwa ale czy przyjemna? Dużo w niej wątków ale płytko ujętych. Bohaterowie, zwłaszcza bohaterki, zachowują się bardziej jak rozchwiane emocjonalne nastolatki niż dojrzałe kobiety. Język powieści jest nieskomplikowany, dialogi proste. Czyta się ją szybko. Podsumowując, To tylko plotki to typowy "odmóżdżacz" ale jeśli ktoś gustuje w tego typu powieściach to niechaj czyta.



24 lutego w Filii nr 9 odbyło się kolejne w 2016 roku spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. Tematem dyskusji była książka Juliana Barnes`a pt. Cytrynowy stolik.
Cytrynowy stolik to zbiór 11 opowiadań tego znakomitego angielskiego pisarza. Ogólnie rzecz ujmując to książka o przemijaniu, starości i o tym jak bohaterowie na tę starość reagują. Niektórzy są sfrustrowani, inni zrezygnowani a jeszcze inni buntują się choć wiedzą, że nic ich nie uchroni przed upływem czasu i nadejściem momentu ostatecznego. Zadziwiające jak w tak małej formie, jaką są te opowiadania, można zawrzeć tak wiele treści. To jak wiele możemy dowiedzieć się o życiu, losach, trudnych wyborach i zmaganiach z chorobami. Znajdziemy tu wdowy oszukiwane kiedyś przez mężów, które w imię wspólnej przyjaźni nie brukają oficjalnego wizerunku zmarłych. Przeczytamy o niespełnionych w miłości, wielbicielu koncertów symfonicznych czy wreszcie o znanym pisarzu i kompozytorze. Autor pokazuje, że ludzie pod różnymi szerokościami geograficznymi i w różnych przestrzeniach czasowych, w ten sam sposób borykają się ze starością gdy moment przejścia na drugą stronę jest o krok.
Proza Barnes'a jest wysublimowana, w odbiorze przystępna. Książka zmusza czytelnika do refleksji, ale bez zbędnego sentymentalizmu. Nie jest także banalna. To dobra i wartościowa lektura. Warto się z nią zapoznać bo każdy z nas będzie musiał kiedyś usiąść przy cytrynowym stoliku.



28 stycznia w Filii nr 9 odbyło się pierwsze w 2016 roku spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. Tematem dyskusji była książka Martina Sixsmitha pt. Tajemnica Filomeny.
Jest rok 1952, młoda Irlandka zachodzi w nieplanowaną ciążę. Jak to w tamtych czasach często bywało, rodzina uznaje ją za zhańbioną i wysyła do klasztoru-sierocińca. Tam Filomena rodzi zdrowego chłopca. Gdy mały kończy trzy lata, zakonnice zmuszają dziewczynę do podpisania zrzeczenia się praw do dziecka. Anthony zostaje adoptowany przez amerykańską rodzinę, a siostry inkasują pieniądze za ten proceder. Chłopiec dostaje nową tożsamość i ślad po nim zanika. Trudno odnaleźć mu się w nowym miejscu. Z całych sił stara się zadowolić bardzo wymagającego ojca. Jest grzeczny, pilnie się uczy, kończy dobrą uczelnię i szybko zostaje jednym z najlepszych waszyngtońskich prawników. Przez całe życie boryka się jednak z problemami psychicznymi i jest odmiennej orientacji seksualnej. Kiedy okazuje się, że choruje na AIDS zaczyna szukać biologicznej matki. Ona również szuka syna. Trafiają do sierocińca, ale siostry pozostają niewzruszone. Matce i synowi nie udaje się spotkać.
Książka Sixsmitha przedstawia wzruszającą i poruszającą historię. Autor ukazuje bezduszność zakonnic, znaczący wpływ kościoła na życie obywateli oraz smutny obraz społeczeństwa irlandzkiego drugiej połowy XX wieku. Tytułowa bohaterka odgrywa w powieści rolę marginalną, fabułę dominuje historia syna. Nietrafiony jest tytuł, który sugeruje płytką i banalną treść. Poza tym tajemnicy w książce jest mało, prawie wcale. W trakcie lektury czytelnikiem miotają różne emocje. Temat, sposób przedstawienia fabuły, dramatyzm, zręczne pióro i wreszcie pytania, które autor podsuwa odbiorcy, powodują, że Tajemnica Filomeny zostawia ślad w pamięci. Czasem trudno uwierzyć, że życie pisze tak smutne scenariusze. Mimo wszystko opowieść niesie ze sobą promień słońca bowiem jest w niej mowa również o wybaczaniu i idącemu za tym spokojowi wewnętrznemu.



24 listopada 2015 r. w Filii nr 9 odbyło się kolejne spotkanie DKK, na którym rozmawiano o książce Diane Wei Liang Oko jadeitu.
Powieść, współczesnej chińskiej pisarki, opowiada o Mei Wang, młodej wyzwolonej kobiecie, która założyła firmę detektywistyczną, mimo, że w Chinach jest to zabronione. Wystarczyło jednak nadanie odpowiedniej nazwy. Pewnego dnia w jej biurze pojawił się starszy mężczyzna zwany wujkiem Chenem z propozycją poszukiwania cennego przedmiotu z czasów starej dynastii Han czyli "oka jadeitu". Mei przyjęła zlecenie, mimo że miała świadomość, że znalezienie "oka" jest przedsięwzięciem szalenie trudnym. Wszelkie starania nie przyniosły jednak żadnych rezultatów. Zagłębiając się w poszukiwaniach kobieta odkryła trudną i bolesną prawdę o przeszłości swojej rodziny, sięgającej początków rewolucji kulturalnej. W życiu naszej bohaterki pojawił się ukochany z przeszłości. Do tego doszedł jeszcze brak porozumienia z matką, a w końcu jej choroba. Wszystkie te okoliczności wymusiły na Mei inne spojrzenie na swoje dotychczasowe życie.
Książka reklamowana jako kryminał, ale kryminału, jako żywo, nie przypomina. Mamy oczywiście trupa ale próżno by oczekiwać napięcia i akcji. Powieść jest po prostu nudna. Autorka zbyt dużo miejsca poświęciła prywatnemu życiu bohaterki spychając, słaby i tak, wątek kryminalny na dalszy plan. Ciekawy natomiast dla czytelnika jest obraz współczesnych Chin. Wie Liang maluje słowem obrazy wielkomiejskiego Pekinu i ciągle zacofanej prowincji. Widzimy jakie zmiany nastąpiły w niektórych rejonach tego ogromnego państwa przez ostanie lata. Zwłaszcza w budownictwie, kulturze i sztuce. Na kartach książki odnajdujemy ludzi pławiących się w bogactwie i dzielnice nędzy, w których pleni się hazard, prostytucja i rozboje. Taki dziwny twór te dzisiejsze Chiny - kapitalistyczne państwo komunistyczne ze starożytną kulturą w tle.



21 października 2015 r. w Filii nr 9 odbyło się kolejne spotkanie DKK, na którym rozmawiano o książce Katarzyny Zychli pt. Tajemnica Magdaleny.
Tytułowa bohaterka tuż po ślubie wyjeżdża do USA opiekować się ciotką, która uległa wypadkowi. Tam poznaje sąsiadkę ciotki, Sarę. Zaprzyjaźniają się i chętnie spędzają razem wolny czas. Pewnego dnia zostają zaproszone na urodziny do kolegi Sary. Tam, po nieświadomym zażyciu środków odurzających, Magdalena budzi się obok uczestnika imprezy. Jest przerażona i stwierdza, że została wykorzystana seksualnie (dziwne, bo nie ma ewidentnych dowodów towarzyszących takiemu procederowi). Wkrótce przekonuje się, że jest w ciąży. Dzięki pomocy finansowej Sary poddaje się aborcji. Wraca do Polski. Tu dowiaduje się od lekarza, że po odbytym zabiegu nigdy nie będzie matką. Nie potrafi poradzić sobie z emocjami. Cierpi na tym jej małżeństwo. Ani spotkania w grupie wsparcia prowadzonej przez ginekolog dr Jarecką, ani wizyty u księdza nie pozwalają zagłuszyć wyrzutów sumienia. Mąż dowiaduje się prawdy z listu, przysłanego z amerykańskiej kliniki. Magdalena orientuje się, że dziecko było męża, a nie obcego mężczyzny. To jeszcze wzmaga jej depresję. Wszystko jednak dobrze się kończy, bo kobieta zawierza siebie Bogu. Para przygarnia dziewczynkę, uczennicę Magdy, mąż wybacza. I, co typowe i przewidywalne w takich sytuacjach, bohaterka zachodzi w ciążę. W rodzinie pojawia się szczęście.
Zychta jest pisarką katolicką i to widać w książce. Temat powieści ciekawy ale ujęcie płytkie. Jeżeli ktoś by szukał w tej lekturze głębi dylematów moralnych będzie zawiedziony. Autorka, przy większym zaangażowaniu, mogła napisać dobrą powieść obyczajową lub psychologiczną, a wyszedł harlequin. Tajemnica Magdaleny daję trochę do myślenia ale pozostawia niedosyt.



Na kolejnym spotkaniu Dyskusyjnego Klubu Książki, które odbyło się 15 września br. w Filii nr 9, dyskutowaliśmy o książce Mariusza Szczygła Zrób sobie raj.
Czesi - cóż, naród niezbyt przez Polaków lubiany, jest tematem kpin, często niewybrednych. Jest jednak jeden rodak, który wszem i wobec głosi, że jest czecholubem, i jakby tego było mało pisze książki o naszych sąsiadach. Nazywa się Mariusz Szczygieł, znany redaktor, ostatnio mniej obecny w mediach, coraz częściej w literaturze. Jego poprzednia książka Gottland odbiła się szerokim echem na rynku wydawniczym. Zrób sobie raj to kolejna pozycja tegoż autora opowiadająca o postaciach i zjawiskach we współczesnej kulturze czeskiej. Znajdujemy tam m.in. rozdziały o pisarzu Hrabalu, filozofie Bondym, rzeźbiarzu Cernym czy też H. Pawlowskiej. Są to osoby uwolnione od konwenansów i nietuzinkowe. Autor pokazuje także stosunek Czechów do Boga i religii, czy też jej braku, różniący się znacznie od naszego rodzimego. Szczygieł robi również dygresje do polskiego kościoła, mówi o jego monumentalizmie i monopolu na rację i zbawienie, więc u czytelnika pojawiają się refleksje nad tym, które podejście do wiary jest lepsze. To polskie przyciężkie, czy to czeskie na luzie. Widać ostro różnice w mentalności i obyczajowości między tymi dwoma narodami, różnice w pojmowaniu rzeczywistości i podejściu do życia.
Książka napisana jest z pewną dozą ironii, sarkazmu, momentami nawet obrazoburczo ale prawdziwie. Jeśli do tego dodamy pełne lekkości i finezji pióro autora okraszone cennymi spostrzeżeniami otrzymujemy ciekawy i intrygujący koktajl kulturowo-obyczajowy.
Panie Mariuszu prosimy o kolejne książki. Być może dzięki nim zaczniemy lepiej rozumieć naszych południowych sąsiadów i zmienimy o nich zdanie. Być może pojawi się nowa wersja porzekadła "Polak i Czech dwa bratanki...". Oby.



26 czerwca w Filii nr 9 odbyło się kolejne spotkanie DKK, na którym dyskutowano o książce Borysa Akunina Pory roku.
Grigorij Czchwartiszwili, rosyjski pisarz pochodzenia gruzińskiego, znany jako Borys Akunin wydał Pory roku pod innym kobiecym pseudonimem - Anna Borisowa. To zupełnie inną książka niż te, do których nas przyzwyczaił. Powieść przedstawia historię dwóch kobiet, młodej lekarki Weroniki Korobiejszykowej, specjalizującej się w geriatrii i Aleksandryny Kennegiser, ponad 100 letniej sparaliżowanej od lat staruszki, pensjonariuszki domu opieki we Francji, który sama stworzyła. Do tegoż domu przyjeżdża na staż Weronika. Pierwsza z kobiet, z wdzięcznością wita każdy kolejny dzień i nigdy nie wie czy dożyje wieczora. Żyje asekuracyjnie z "mieczem Damoklesa" nad głową. Druga od nowa przeżywa swoje burzliwe, ciekawe i pełne namiętności życie.
Powieść jest mieszanką stylów i tematów. Momentami można się trochę zagubić w opisach sytuacji i miejsc. Najbardziej istotnym wydaje się być jednak problem starych ludzi we współczesnej Rosji. Natłok zdarzeń i zmiana stylów trochę męczy czytelnika, choć w ogólnej formie książka jest interesująca. Dla wielbicieli twórczości pisarza ciekawa odskocznia od typowej dla niego tematyki. Dla pozostałych odbiorców książka może być relaksem, jeśli podejdzie się do jej lektury rozrywkowo.



10 maja w Filii nr 9 odbyło się spotkanie DKK, na którym dyskutowano o książce Alana Bennetta Czytelniczka znakomita.
Autor dał w niej wyraz swojej fantazji i napisał powieść, której bohaterką jest aktualnie panująca królowa Anglii, Elżbieta II. Całkiem przypadkiem poznaje ona Normana kuchcika i pana Hutchingsa, właściciela objazdowej biblioteki. Obydwaj kochają książki i dużo czytają. Korzystając z porady tego pierwszego pożycza u Hatchingsa jedną pozycję i tak zaczyna się pasja czytelnicza królowej. Pochłania ją ona do tego stopnia, że zaczyna przywiązywać mniejszą wagę do strojów i swoich obowiązków służbowych. Cały dwór, rodzina a nawet psy, nie są zadowoleni z tego nowego hobby.
"Owszem książki są demokratyczne i czytać je może każdy, nie z każdym jednak można o nich porozmawiać". Do takich, między innymi, wniosków dochodzi bohaterka. Początkowo pochłaniająca książki, stopniowo wytraca zapał na rzecz pisania, aż do podjęcia kluczowej dla swojego życia decyzji.
Powieść jest swoistego rodzaju żartem literackim. Autor momentami "podszczypuje" władczynię ale nie wybiega to poza ramy dobrego smaku. Nasza bohaterka żałuje straconego czasu, który mogła wykorzystać na kontakt z lekturą. Bennett sugeruje, że pasję można odkryć w każdym wieku i niekoniecznie musi to być czytanie. Można poszerzać swoje horyzonty myślowe, wiedzę i doznać wielu pięknych chwil zatapiając się w lekturze. Pokazuje jak wiele korzyści dla naszego rozwoju daje kontakt ze słowem pisanym. W usta monarchini wkłada słowa: "Książki nie zabiegają o czytelnika, jest im obojętne, kto je czyta. Dla nich wszyscy czytelnicy są równi... Książki budują demokratyczną wspólnotę..." Zatem budujmy.



21 kwietnia w Filii nr 9 odbyło się spotkanie DKK, na którym dyskutowano o książce J. K. Rowling Trafny wybór.
Pisarka, znana z serii książek o czarodzieju Harrym Potterze, pokusiła się o napisanie powieści dla dorosłych. I jakby tego było mało, kryminału. Przedstawiła w nim małe, z pozoru senne, angielskie miasteczko Padfort, w którym życie toczy się swoimi powolnymi torami. To jednak tylko pozory. Szybko bowiem okazuje się, że nie jest to ani bezpieczna, ani dająca stabilizację okolica. W tym właśnie miejscu dochodzi do morderstwa, które wstrząsa społecznością i wywołuje skrajne reakcje.
Trafny wybór to kryminał, w naszej opinii, psychologiczny. Autorka pokazuje postacie z wnikliwą ich analizą. Zabójstwo jest tylko pretekstem, żeby zajrzeć w głąb ludzkiej duszy, ale to co się tam odkrywa nie napawa optymizmem. Każdy skutek ma przyczynę, a zachowania ludzi podyktowane są przeżyciami z dzieciństwa, wczesnej młodości, wieku dojrzewania a także przeżytą traumą. J. K. Rowling mistrzowsko rysuje sylwetki ludzi ukazując głębię osobowości i mechanizmy, które nimi zawiadują. Postacie, treść, akcja - wszystko to sprawia, że książkę czyta się z wielką przyjemnością. A tym, których nagromadzone tam zło przytłacza można zaproponować wyjście. Trzeba iść na dworzec kolejowy, znaleźć peron 9 i 3/4, i odjechać w dal... do Howgardu. Zanurzyć się w zupełnie innym świecie.
Każdy, kto zdecydował się na przeczytanie tej lektury, dokonał z pewnością trafnego wyboru.



10 września 2012 r. w Filii nr 9 odbyło się spotkanie z Grażyną Bąkiewicz, zorganizowane wspólnie z Instytutem Książki w ramach projektu Dyskusyjne Kluby Książki.
"O melba!", "Stan podgorączkowy", "Będę u Klary", "Korniszonek", "Muchy w butelce" czy najnowsza "Syn złodziejki" - to tylko niektóre tytuły jej powieści.
Grażyna Bąkiewicz w interesujący sposób zapoznała zebranych ze swoją twórczością. Miłośnicy książek słuchali barwnych opowieści autorki z zapartym tchem. Spotkanie okazało się tak ciekawe, że zachęciło uczestników do dalszego poznawania dorobku pisarki. Na zakończenie wizyty autorka chętnie podpisywała swoje książki.



Dyskusyjny Klub Książki działający przy Filii nr 9 zapoczątkował swoją działalność w 2007 roku. Minęło już 5 lat naszych wspólnych spotkań z książką, ciekawych dyskusji, wymiany interesujących poglądów. Zaczynaliśmy od grupy 4 osób, ale z roku na rok było nas coraz więcej. Obecnie na spotkania przychodzi jednorazowo nawet 25 osób. W zależności od omawianej literatury bywa baaaardzo poważnie lub baaaardzo wesoło.


16 maja odbyło się spotkanie DKK, na którym dyskutowano o książce Eduardo Mendozy pt. Wyspa niesłychana. Powieść przenosi nas do Wenecji. Bohater książki Fabregas z dnia na dzień porzuca całe swoje dotychczasowe życie, firmę, rodzinę, znajomych i wyrusza w podróż w nieznane. Uświadamia sobie, że "grzechem jest nie mieć marzeń" a on, który "przez całe życie był marzycielem", postanowił wreszcie zacząć realizować swoje najskrytsze pragnienia. W Wenecji znajduje swój azyl, tu popełnia "głupstwa" i tu spełniają się jego marzenia. Spotyka również swoją pierwszą prawdziwą miłość. Powieść mówi o rozczarowaniu człowieka dotychczasowym życiem i poszukiwaniu jego sensu. Książka została różnie oceniona przez czytelniczki. Jednym paniom podobała się. Stwierdziły, że autor doskonale przedstawił losy człowieka zagubionego i szukającego swego miejsca na ziemi. W pewnym momencie życia każdy z nas powinien zadać sobie pytanie: czy warto prowadzić spokojne, poukładane życie, tłumiąc swoje potrzeby, czy raczej walczyć o swoje marzenia, nieraz przy tym popełniając głupstwa. Czytelniczkom również odpowiadał styl pisarski Eduardo Mendozy. Według nich książkę czyta się lekko, mimo wielu pobocznych wątków i wprowadzonych osobliwych postaci. Pozostałe panie stwierdziły, że jest to pierwsza i ostatnia powieść tego autora, którą przeczytały. Wyspa niesłychana nie zachęciła ich do dalszego zgłębienia jego twórczości.




11 kwietnia odbyło się spotkanie DKK, na którym dyskutowano o książce polskiej piosenkarki, aktorki i dziennikarki Joanny Rawik pt. Edith Piaf. Ptak smutnego stulecia. Jest to jedna z wielu biografii, które napisano po śmierci wybitnej francuskiej pieśniarki. Są one nadal pisane i wydawane, bowiem legenda "paryskiego wróbelka" wciąż trwa. Jej życie nadal intryguje, a śpiew zachwyca. Książka powstała "z wieloletniej fascynacji postacią i piosenkami Edith Piaf" i "jest skromnym hołdem dla Artystki". Panie, które poznały inne biografie piosenkarki stwierdziły, że czytały ciekawiej napisane wspomnienia. Książka Joanny Rawik jest według nich mniej udana. Pozostałe czytelniczki oceniły ją pozytywnie. Stwierdziły, że czyta się lekko i z zainteresowaniem poznaje niełatwe życie pieśniarki. Osoba artystki z jednej strony zadziwia, a z drugiej budzi współczucie. Edith Piaf była kobietą, która nie umiała żyć bez miłości. Największe przeboje i wybitne ich wykonania powstawały wówczas, gdy kochała. Zaletą książki są zamieszczone w niej liczne zdjęcia.
Kolejne spotkanie DKK odbędzie się 16 maja, a tematem dyskusji będzie powieść Eduardo Mendozy pt. Wyspa niesłychana.



14 marca odbyło się spotkanie DKK, podczas którego rozmawiano o dwóch książkach. Były to Siedem grzechów kubańskich Yossa i Azyl. Opowieść o Żydach ukrywanych w warszawskim ZOO Diane Ackerman.
Pierwsza książka to zbiór powiązanych ze sobą opowiadań zainspirowanych grzechami głównymi. Każde z nich jest rozrachunkiem z jedną ludzką wadą. Yossa przedstawiając przywary Kubańczyków, jednocześnie uzmysławia, że każdemu są one również nieobce. Człowiek błądzi, miewa chwile słabości, dokonuje czynów dobrych, ale popełnia też zło. Czytelniczki uznały, że autor niepotrzebnie zmienił tytuł. Pierwotny - "Siedem grzechów narodowych" był lepszy. Opowiadania mimo, iż prezentują społeczność kubańską, mają wymiar uniwersalny. Yossa chciał uciec od polityki, ale to mu się nie udało. Nie da się bowiem ukazać wad narodowych w oderwaniu od rzeczywistości społeczno - politycznej.
Druga książka dotyczy ratowania Żydów w czasie II wojny światowej. D. Ackerman ukazała rodzinę Żabińskich i ich warszawskie ZOO, które stało się schronieniem dla wielu uciekinierów z getta. Książkę czyta się jednym tchem. Napisana jest ciekawie, prostym, barwnym językiem. Autorka odkrywa przed czytelnikiem nieznane fakty z czasów holocaustu. Pięknie przedstawiona jest postać pani Antoniny, osoby nietuzinkowej, energicznej i obdarzonej intuicją. Niektóre czytelniczki skrytykowały tytuł książki. Wydawca niepotrzebnie go zmienił, bowiem oryginalny - "Żona dyrektora ZOO", bardziej pasuje do prezentowanej treści.
Następne spotkanie DKK odbędzie się 11 kwietnia, a dyskusja będzie dotyczyła książki Joanny Rawik pt. Edith Piaf. Ptak smutnego stulecia.



25 stycznia odbyło się pierwsze w Nowym Roku spotkanie DKK, na którym dyskutowano o książkach: Any Veloso Bądź zdrowa, Lizbono i Andrzeja Kołaczkowskiego-Bochenka Nie idź tam człowieku! Santiago de Compostela.
Pierwsza z nich to powieść przedstawiająca losy dwóch rodzin Carvalho i de Costo. Dzieje życia ich czterech pokoleń ukazane są na tle zmian społeczno-obyczajowych zachodzących w Portugalii od początku XX w. aż do 1974 r. Opinie pań o powieści były różne. Jedne oceniły ją jako książkę wartą przeczytania, ciekawą sagę rodzinną. Stwierdziły, że autorka przybliżyła im Portugalię, jej skomplikowaną historię, obyczaje oraz wspaniałą muzykę fado. Inne panie wypowiedziały się krytycznie. Według nich za duża ilość wprowadzonych drugoplanowych postaci i wątków nuży i zniechęca do czytania. Panie również zbulwersowała zbytnia szczegółowość opisów miłosnych spotkań bohaterów. Według czytelniczek lepiej pobudzić swoją wyobraźnię niż mieć wszystko podane na przysłowiowym talerzu.
Druga książka opowiada o znanym od średniowiecza pielgrzymkowym szlaku Camino de Santiago. Autor - ateista z wyboru powędrował do miejsca spoczynku św. Jakuba z pobudek czysto turystycznych Interesowała go historia i geografia regionu, przyglądał się otaczającej przyrodzie. Zajmowały go również problemy ekologiczne. Wędrując nawiązywał przyjaźnie i próbował wniknąć w fenomen szlaku. Czytelniczki zachwyciła ta opowieść. Stwierdziły, że jest w niej mnóstwo mądrych refleksji na temat ludzi, otaczającej przyrody i religii. Nacisk położyły na jakże mylący czytelnika tytuł książki. Według pań autor stara się przestrzec każdego, kto zdecyduje się na pielgrzymkę, żeby dobrze przemyślał swoją decyzję. Wędrówka prastarym szlakiem zmienia, tak jak zmieniła autora. Czytelniczki stwierdziły, że czy warto podjąć się trudu przemierzenia szlaku trzeba ocenić samemu, ale z pewnością warto przeczytać książkę. Po poznaniu tej historii nikt nie pozostanie obojętny na przeżycia bohatera, a może stanie się ona zachętą do podróży, a później poradnikiem w czasie wędrówki.
Następne spotkanie DKK odbędzie się 14 marca, a dyskusja dotyczyć będzie książek: Yossa Siedem grzechów kubańskich i D. Ackerman Azyl. Opowieść o Żydach ukrywanych w warszawskim ZOO.



23 listopada br. odbyło się kolejne spotkanie DKK, na którym dyskutowano o powieści Grażyny Jeromin-Gałuszki pt. Oczy Marzanny M. Książka przedstawia losy czterech przyjaciółek, które regularnie spotykają się co pięć lat. Wspominają szkolne lata i dzielą się nowinkami ze swojego życia. Sprawiają wrażenie kobiet szczęśliwych i spełnionych. Czar pryska, kiedy pada strzał i jedna z nich w śpiączce trafia do szpitala. To traumatyczne zdarzenie wpływa na nie oczyszczająco. Okazuje się, że to, co opowiadały o sobie było wyidealizowanym obrazem ich życia.
Powieść uzyskała pozytywne opinie. Panie stwierdziły, że czyta się ją szybko, ponieważ opowiedziana historia jest intrygująca. Strzał i postać tajemniczej tytułowej Marzanny to elementy, które sprawiają, że w napięciu czytelnik czeka na rozwiązanie zagadki. Jednak autorka nie wszystko od razu odkrywa, pewne wątki pozostawia do swobodnej interpretacji. Jedna z uczestniczek spotkania stwierdziła, że ją najbardziej zaciekawił tytuł powieści. Tak sugestywnie opisany jest wyraz oczu tytułowej bohaterki, iż niełatwo będzie jej go zapomnieć. W ten sposób pisarka uzmysławia nam znany fakt, że sylwetką nie wyrazimy tak wiele, jak właśnie oczami zgodnie z powiedzeniem: język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy!
Kolejne spotkanie DKK odbędzie się już w Nowym Roku 2012, a tematem dyskusji będą dwie książki: Any Veloso: Bądź zdrowa, Lizbono i Andrzeja Kołaczkowskiego-Bochenka: Nie idź tam człowieku! Santiago de Compostela.



19 października br., na kolejnym spotkaniu DKK dyskutowaliśmy o książce Paula Coelho pt. Walkirie. Pisarz nazywany jest często "alchemikiem słów", a przez krytyków traktowany jako fenomen kultury masowej. Filozofia i tematyka jego książek znajdują uznanie ogromnej rzeszy czytelników, którzy poszukują własnej drogi życiowej. Walkirie to opowieść o poszukiwaniu swojego anioła i odwadze w dążeniu do celu. Bohater wraz z żoną wyrusza w magiczną podróż, której celem ma być znalezienie przez niego boskiego opiekuna. Spotkanie tytułowych Walkirii, czyli kobiet - wojowniczek, ma umożliwić mu zrealizowanie marzenia. Paniom bardzo podobała się powieść. Okazało się, że niektóre z nich to prawdziwe znawczynie twórczości P. Coelho. Według nich jest to utwór wymagający sporej koncentracji w czytaniu. Pisarz bowiem zawarł w nim wiele mądrych przemyśleń i cennych wskazówek życiowych, które należy tylko umiejętnie wyłuskać z tekstu. Jest to powieść o poszukiwaniu, odkrywaniu i realizacji własnych zamierzeń. Pisarz uświadamia czytelnikowi, że nie jest ważne, jak szukamy, ale, że w ogóle podejmujemy próby poszukiwań. Przekonuje również, iż największą wartością w życiu nie są rzeczy materialne, ale marzenia i odwaga do ich spełniania. Świat bowiem "potrzebuje przykładu, potrzebuje ludzi, którzy podążają za swoimi marzeniami i walczą o swoje ideały", a wzorem do naśladowania jest sam pisarz.
Kolejne spotkanie DKK odbędzie się 23 listopada br., a tematem dyskusji będzie powieść Grażyny Jeromin-Gałuszki pt. Oczy Marzanny M.



14 września br. po wakacyjnej przerwie wznowiliśmy działalność Dyskusyjnego Klubu Książki. Tematem spotkania były dwie książki: "100 dni po ślubie" Emily Giffin oraz "Moja Afryka" Kingi Choszcz. Obie pozycje przedstawiają bohaterki w odmiennych sytuacjach życiowych, opowiadają o ich życiowych wyborach i marzeniach, o decyzjach zmieniających życie.
"100 dni po ślubie" E. Giffin to powieść obyczajowo-psychologiczna wprowadzająca czytelnika w świat młodej mężatki. Ellen, krótko po ślubie, niespodziewanie spotyka na ulicy swojego poprzedniego chłopaka, z którym łączyła ją wielka miłość. To przypadkowe spotkanie budzi wspomnienia i burzy spokój bohaterki. Rozdarta, pogubiona we własnych uczuciach musi dokonać jeszcze raz wyboru partnera życiowego. Co wybierze: stabilność i spokojne życie u boku męża czy "interesujący", jak sama określa, związek z Leo? To zagadka dla czytelnika.
Powieść zdobyła uznanie pań. Stwierdziły, że powieść intryguje od pierwszych stron, czyta się ją lekko, ale z ciągłym napięciem i zaciekawieniem, jakiego wyboru dokona bohaterka. Książka jest zachętą do sięgnięcia po inne pozycje E. Giffin.
Natomiast "Moja Afryka" to autentyczna relacja autorki z jej wędrówki po Czarnym Lądzie. Młoda kobieta wybrała się w samotną podróż "stopem" po kontynencie afrykańskim. Przyjmowana serdecznie i gościnnie przez tubylców przemierzyła wiele państw. Było to spełnienie jej marzeń, a jednocześnie ostatnia zrealizowana wyprawa.
Opinie pań o książce były różne. Jedne twierdziły, że jest ciekawa i warta przeczytania. Autorka przybliżyła sytuację mieszkańców Afryki, a szczególnie wstrząsający los dzieci. Udowodniła również, że dzięki sile woli człowiek potrafi spełniać swoje marzenia. Sama bowiem "nie bała się marzyć i nie bała się pozwolić marzeniom, aby się spełniały. Mało kto ma tyle odwagi".
Inne panie krytykowały, że czytając mało dowiadujemy się o samym kontynencie. Jest to tylko sprawozdanie z odbytej podróży. Autorkę usprawiedliwia fakt, że nie miała wpływu na ostateczny kształt książki.
Następne spotkanie DKK odbędzie się 19 października, a tematem dyskusji będzie książka P. Coelho pt. Walkirie.



8 czerwca br. odbyło się spotkanie DKK, na którym dyskutowano o książce W ogrodzie Mirandy Katarzyny Krenz.
Autorka - dziennikarka z zawodu, swoją karierę literacką zaczęła od pisania wierszy. Obecnie posiada też bogaty dorobek jako tłumaczka literatury anglojęzycznej, zajmuje się również malarstwem. W ogrodzie Mirandy to pierwsza z jej powieści.
Główna bohaterka po ukończeniu studiów prawniczych przyjmuje pracę w jednej z prężnie działających warszawskich kancelarii. Szybko pnie się po szczeblach kariery. Jest zdolna i ambitna. Jednakże zdobywanie pozycji w środowisku odbywa się kosztem jej życia prywatnego. Swój czas poświęca firmie i tylko firmie. Zaskakującym zwrotem w życiu Mirandy jest nieplanowana ciąża. W jednej chwili bohaterka traci wszystko lukratywną posadę, dach nad głową i przyjaciół. Taki stan rzeczy zastaje ją w Londynie Po przemyśleniu swojej sytuacji kobieta postanawia pozostać zagranicą i tam poskładać życie. Z biegiem czasu okazuje się, że ta, wydawałoby się, życiowa katastrofa staje się początkiem nowej, całkiem udanej drogi.
Paniom powieść bardzo się podobała. Jest to nietuzinkowa opowieść o dojrzewaniu i szukaniu swojego miejsca w życiu. Miranda z bezwzględnej karierowiczki z czasem zmienia się w poważnie myślącą osobę. Postanawia żyć godnie i zgodnie z zasadami wpajanymi przez rodzinę. Nareszcie staje się człowiekiem, a nie tylko maszyną do wypełniania zadań. Książkę należy polecać innym czytelnikom, a zwłaszcza młodym, "ku rozwadze".
Następne spotkanie DKK odbędzie się 14 września, a tematem dyskusji będą dwie książki: Moja Afryka Kingi Choszcz i 100 dni po ślubie Emily Giffin.



4 maja 2011 r. odbyło się spotkanie DKK, na którym dyskutowano o książce Pera Pettersona pt. Kradnąc konie. Autor jest jednym z najbardziej znanych współczesnych pisarzy norweskich.
Kradnąc konie to nastrojowa powieść o upływie czasu. Jest specyficzna, jak swoista jest proza skandynawska. Charakteryzuje ją oszczędny, prosty język. Autor skupia się jedynie na przedstawieniu bohaterów i ich życia na tle przepięknych skandynawskich krajobrazów, a przemyślenia zostawia czytelnikowi. Książka, napisana przejrzystym, sugestywnym językiem, na długo pozostaje w pamięci. Bardzo męska, prosta i szczera aż do bólu. Główny bohater to mężczyzna w podeszłym wieku, który postanawia zamieszkać z dala od cywilizacji. Trond Sander próbuje poukładać swoje życie na nowo, a spotkanie ze znajomym z dziecięcych lat pobudza go do wspomnień. Książka została bardzo dobrze przyjęta przez czytelniczki. W większości panie były zachwycone klimatem powieści. Podobał się jej oszczędny wręcz ascetyczny styl. Według nich ta surowość i konkretność w relacjonowaniu zdarzeń skłania czytelników do bardzo głębokich przemyśleń. Stwierdziły nawet, że obecnie w zalewie lekkiej i łatwej literatury kobiecej, często rozgadanej, takie męskie spojrzenie na życie wprowadza pewne urozmaicenie. Powieść może nie należy do najłatwiejszych w odbiorze, ale jest książką wartościową i wartą polecenia. Orzekły też, że w pełni zgadzają się z pozytywnymi opiniami krytyków i ilością przyznanych pisarzowi nagród.
Następne spotkanie DKK odbędzie się 8 czerwca, a dyskusja będzie dotyczyła książki Katarzyny Krenz pt. W ogrodzie Mirandy.



Na kolejnym spotkaniu DKK, które odbyło się 23 marca br., dyskutowaliśmy o książce Ewy Siarkiewicz pt. "Kuźnia na rozdrożu". Jest to powieść obyczajowa z życia współczesnych kobiet pełna magii i czarów. Można w niej znaleźć przepisy na magiczne eliksiry, wróżkę, jest też i właścicielka sklepu z niezwykłymi artykułami. Główna bohaterka pozornie ma wszystko - pracę, mieszkanie, męża, oddane przyjaciółki, kochającą siostrę. Nie jest jednak szczęśliwa. W małżeństwie. brakuje jej bliskich relacji z mężem, a rodzice nie wspierają jej w zmaganiach z problemami. Wierna przekonaniu, że "lepszy znany diabeł niż nieznana przyszłość", tkwi w toksycznym związku. Przeznaczenie płata jej jednak figla, a ona sama zdobywa się na radykalne zmiany w życiu.
Opinie na temat książki były różne. Jedne panie odebrały ją jako banalną powieść obyczajową, jakich obecnie wiele w księgarniach. Według nich Adela skupia się na błahostkach, a właściwie nie ma poważnych życiowych problemów. Każda kobieta powinna uświadamiać sobie, że małżeństwo to nie tylko "motyle w brzuchu" i seks, ale i obowiązki. Inne uczestniczki klubu stwierdziły, że powieść zawiera sporo cennych życiowych rad na temat małżeństwa, rodziny, wpływu rodziców na dzieci, roli uczuć i przyjaźni w życiu człowieka. Autorka przekazuje czytelnikom piękne przesłanie, że nigdy nie jest za późno, żeby zacząć wszystko od nowa.
Następne spotkanie odbędzie się 4 maja br., a dyskusja dotyczyć będzie powieści Per Pettersona pt. "Kradnąc konie".



16 lutego 2011 r. odbyło się kolejne spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. Jego tematem przewodnim była powieść amerykańskiej pisarki A. M. Homes pt. Ta książka uratuje Ci życie. Autorka przedstawia w niej losy jednego z mieszkańców Los Angeles, rozwiedzionego biznesmena żyjącego samotnie w luksusowym domu - twierdzy. Ma on od lat perfekcyjnie ustalony porządek dnia i ściśle określony zasady. Nie utrzymuje kontaktów z rodziną. Istnieje sam dla siebie i to mu odpowiada. Ten pewnik jednak upada, gdy złożony nagłym bólem trafia do szpitala. Uświadamia sobie wówczas, że w jego życiu nie ma nikogo komu mógłby powierzyć swój strach ani znaleźć pocieszenie. Stwierdza ze smutkiem że "bardzo oddalił się od świata i wszelkich obowiązków, jak głupio się uniezależnił". Ta nagła niedyspozycja przewartościowuje jego poglądy, a zatrzymanie się w przydrożnym barze i zjedzenie pączka daje początek łamania zasad, których wcześniej rygorystycznie przestrzegał.
Powieść została różnie odebrana przez klubowiczki. Jednym podobała się, inne oceniły ją, jako książkę na którą szkoda czasu. Nie odpowiadał im styl narracji, realia, a zwłaszcza osoba głównego bohatera. Według nich jego przygody są wydumane, nie przystające do polskiej rzeczywistości, dialogi mało ciekawe. Panie, które pozytywnie odebrały powieść, doceniły jej myśl przewodnią. Człowiek nie powinien odgradzać się od rodziny, przyjaciół i istnieć samotnie. Dobra materialne z pewnością ułatwiają życie, ale nie mogą przesłaniać tego najwłaściwszego, czyli kontaktów międzyludzkich.
Następne spotkanie DKK odbędzie się 23 marca, a tematem spotkania będzie powieść Ewy Siarkiewicz pt. Kuźnia na rozdrożu.



19 stycznia 2011 r. w Filii nr 9 odbyło się pierwsze w Nowym Roku spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki, na którym rozmawiano o dwóch powieściach. Były to: Zegary idą do nieba Janusza Koryla i Przedostatnie marzenie Angeli Becerry.
Zegary idą do nieba to minipowieść, która zdobyła drugie miejsce w konkursie literackim "Kolory życia". Autor ukazuje w niej codzienne życie mieszkańców maleńkiej wsi Czarna. Sceny z ich życia są ze sobą luźno powiązane, a łączy je postać głównego bohatera. Jest to osoba tragiczna, człowiek, który stracił zdrowe zmysły po wypadku, w którym zginęli jego rodzice. Celem jego życia stało się zatrzymanie czasu. Czyni to, zakopując symbolicznie w swoim ogrodzie zegary. Czytelniczkom bardzo podobała się powieść, stwierdziły, że warto było ją przeczytać. Urzekł je realistyczny obraz społeczności wiejskiej ze świetnie nakreślonymi ludzkimi charakterami. Doceniły humor i symbolikę utworu. Książka, mimo swych skromnych rozmiarów, jest pełna treści. Każdy, kto po nią sięgnie, nie powinien być rozczarowany.
Przedostatnie marzenie jest powieścią o porywach serca. To hołd złożony miłości zdarzającej się tylko raz w życiu, miłości niemożliwej do zrealizowania, a jednocześnie tragicznie spełnionej. Bohaterowie utworu musieli wiele przejść i wycierpieć, by w końcu zrealizować swoje życiowe marzenie. Ludzkim namiętnościom towarzyszy piękna muzyka. Fortepian staje dla bohaterów ucieczką i zapomnieniem, powiernikiem najskrytszych sekretów oraz niemym świadkiem wydarzeń. Powieść opowiada również o ludzkiej samotności spowodowanej brakiem miłości, o braku pokrewnej duszy i odnajdywaniu i zmienianiu siebie. Piękna, wzruszająca historia nieszczęśliwych kochanków - tak zgodnie oceniły ją czytelniczki.
Następne spotkanie odbędzie się 16 lutego br., a tematem dyskusji będzie powieść A. M. Homesa pt. Ta książka uratuje Ci życie.



3 listopada br. w Filii nr 9 MBP w Kielcach odbyło się spotkanie DKK, na którym dyskutowano o powieści Katarzyny Enerlich pt. "Prowincja pełna marzeń".
Tytułowa prowincja to mazurskie krajobrazy i wplecione w nie dzieje głównej bohaterki, samotnej dziennikarki, mieszkanki poniemieckiej kamienicy w Mrągowie. Autorka snując jej losy, jednocześnie wprowadza czytelników w historię i kulturę miasteczka. Książkę ubarwiają reprodukcje przedwojennych zdjęć Mrągowa, dzięki którym możemy zobaczyć to, o czym właśnie czytamy. W powieści pisarka stworzyła pełne wdzięku postacie ludzkie, które potrafią marzyć i mają odwagę spełniać swe marzenia. Świat, w którym się znaleźli, nie jest idealny, mimo to bohaterowie znajdują w sobie siłę, by walczyć o swoje miejsce na ziemi.
K. Enerlich swoją książką próbuje nie tylko zareklamować swoje rodzinne okolice, ale też sportretować małomiasteczkowe środowisko, lokalne media oraz ukazać skomplikowane po dzień dzisiejszy relacje polsko - niemieckie.
Powieść ma jak najbardziej pozytywne przesłanie. Głównym zamierzeniem autorki było odczarowanie prowincji, aby "stała się miejscem magicznym, pełnym marzeń i nadziei, a nie tylko gniazdem ludzi o małomiasteczkowych poglądach, ciekawskich, skupionych bardziej na życiu innych ludzi niż swoim".



29 września w Filii nr 9 MBP w Kielcach odbyło się spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. W pierwszym po wakacjach spotkaniu omawiano dwie książki. Jedną z nich był zbiór felietonów austriackiej intelektualistki, pisarki i eseistki Ilse Aichinger pt. "Niewiarygodne podróże", drugą - "W dżungli miłości" znanej polskiej dziennikarki i podróżniczki Beaty Pawlikowskiej.
Obie książki łączy ze sobą wspólna tematyka, którą jest podróż i podróżowanie. Jednakże autorek nie interesuje wędrówka stricte turystyczna, z przewodnikiem w ręku mająca na celu zwiedzanie krajów, poznawanie obcych kultur czy zwyczajów. Wprowadzają one czytelnika w wirtualną podróż po życiu.
"Niewiarygodne podróże" to zebrane zapiski autorki, jej przemyślenia i wspomnienia umieszczane "na luźnych kartkach, przypadkiem gdzieś po drodze znalezionych". Aichinger tworzy je w każdej wolnej chwili. Jest to jej podróż do "swojskiej, dobrze znanej codzienności". Autorka wędruje po współczesności i historii, snuje rozważania o czasach, które minęły i ludziach, których już nie ma. Cieniem na jej życiu kładą się przeżycia z lat wojny, wspomnienia holocaustu.
Beata Pawlikowska pisze również o podróży przez życie. "W dżungli miłości" jest poradnikiem, polecanym szczególnie ludziom młodym. Autorka daje im wskazówki, jak należy kształtować siebie, by być szczęśliwym i spełnionym. jak radzić sobie z brakiem poczucia własnej wartości, złymi emocjami, bezsilnością czy zdradą. Pisze o szczęściu, spełnianiu marzeń, odwadze, ale i samotności czy oczekiwaniach, jakie ma się wobec świata, ludzi i samych siebie. Doradza by spróbować stać się dla siebie przyjacielem, bo "to jest najważniejsze ze wszystkiego".
Następne spotkanie DKK odbędzie się 3 listopada b.r., a tematem dyskusji będzie powieść Katarzyny Enerlich pt. "Prowincja pełna marzeń".




9 czerwca b.r. odbyło się kolejne spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. Tym razem tematem dyskusji była powieść Izabeli Sowy pt. Podróż poślubna. Ta współczesna pisarka zaistniała w świadomości czytelniczek tzw. "owocową serią", a jej pozycję jako jednej z najpoczytniejszych polskich autorek ugruntowały kolejne utwory. W swoich powieściach opisuje świat dwudziesto i trzydziestolatków, borykających się ze zwyczajnymi i codziennymi problemami. Tak też jest w Podróży poślubnej. Jej główna bohaterka to typowa przedstawicielka pokolenia "loreal" ("jestem tego warta"). Ma wszystko wymarzoną pracę, pieniądze, urodę oraz równie jak ona doskonałego męża. Jednak nie jest do końca zadowolona z życia. Szczęścia szuka w poradnikach. To one mają dać jej wskazówki, jak żyć i jak postępować z ludźmi. Niestety żadna z zawartych w nich porad nie jest odpowiednia. Ostatnia deską ratunku staje się Brzytwa - specjalistka od spraw beznadziejnych. Poznanie tej ekscentrycznej osoby skłania dziewczynę do przewartościowana swojego życia, zarzucenia starych nawyków i dostrzeżenia tych elementów rzeczywistości, które dotychczas pozostawały dla niej niewidoczne.
Książka zmusza do głębszej refleksji nad życiem oraz nad tym, co jest w nim najważniejsze. Autorka pokpiwa ze stylu życia młodego pokolenia. Dla nich liczy się tylko pieniądz, metka, pozycja społeczna, a reszta to bezwartościowy przeżytek, zanika styl życia oparty na refleksji.






12 maja 2010 r. w Filii nr 9 MBP Kielce odbyło się spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. Tematem dyskusji była powieść amerykańskiej pisarki Kelly Jones pt. Siódmy jednorożec. Autorkę do napisania książki zainspirował słynny cykl tapiserii "Dama z jednorożcem" eksponowany w paryskim Muzeum Cluny.
Zasadniczym wątkiem utworu jest poszukiwanie średniowiecznej tkaniny. Znalezienie jej staje się punktem honoru dla głównej bohaterki, Alex Pellier - kustosz paryskiego muzeum. Z czasem okazuje się, że odkrywanie tajemnic cennego eksponatu staje się poszukiwaniem prawdy o sobie.
Powieść Siódmy jednorożec niesie przesłanie, wskazuje, co tak naprawdę jest ważne w życiu. To miłość jest głównym motorem wszelkich poczynań ludzkich. Dzięki niej człowiek tworzy rzeczy niezwykłe, znajduje to, co wydawałoby się, iż jest nie do odnalezienia. Jednakże każdą miłość należy pielęgnować.
Bohaterów książki rozdzieliło w młodości różne podejście do związku, inny stopień dojrzałości, różne oczekiwania wobec partnera. Odrzucili miłość, gdyż żadne z nich nie było pewne siły uczucia drugiej osoby. Ułożyli sobie życie, każde w innym miejscu świata. Jednakże los, a może tęsknota za tym pierwszym czystym i silnym uczuciem, pozwolił im na nowo zbliżyć się do siebie.






3 marca 2010 r. w Filii nr 9 MBP Kielce odbyło się spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. Tematem dyskusji był wybór satyrycznych utworów Stefanii Grodzieńskiej pt. "Kłania się PRL".
W książce zebrane zostały felietony, humoreski i skecze pisarki z lat 40, 50 i 60 - tych. Stefania Grodzieńska nazywana powszechnie Pierwszą Damą Polskiego Humoru skrzy dowcipem w swoich tekstach, jednocześnie też wzrusza, a niekiedy i zasmuca. Książka stanowi zapis poprzedniej epoki, ukazuje obraz szarej rzeczywistości przeciętnego obywatela w czasach PRL - owskich.
Paniom bardzo podobały się felietony Grodzieńskiej. Stwierdziły, że teksty, mimo iż pisane w czasach minionych, są nadal aktualne. Z pewnym rozczarowaniem przyznały, że podobne sytuacje czy problemy przeżywa się i obecnie. Wciąż spotykamy niekompetentnych urzędników przeciągających załatwianie spraw w nieskończoność, ludzi ciekawskich, podejrzliwych, lizusów i donosicieli. Natura ludzka nie zmienia się, zmieniają się tylko czasy i ustroje polityczne. Ludzie stale narzekają na wszystko i wszystkich, nadal borykają się z problemami w pracy, kłopotami małżeńskimi, a w kontaktach międzyludzkich zakładają różne maski i przyjmują pożądane pozy.
Książka skierowana jest do szerokiego grona czytelników, młodych bawi, a starszych zaprasza w sentymentalną podróż w przeszłość. Autorka jest doskonałym obserwatorem ludzkiego życia, często sama występuje jako główna bohaterka opisanych sytuacji. Obserwowaną rzeczywistość wykpiwa i traktuje z przysłowiowym przymrużeniem oka. Na uwagę zasługuje język, którym posługuje się w przytoczonych tekstach. Jest to język polskiej przedwojennej inteligentki, celny, dowcipny, elegancki i dokładny w przytaczaniu faktów.






3 lutego 2010 roku odbyło się w Filii nr 9 spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. Uczestniczki rozmawiały o książce współczesnego amerykańskiego pisarza Nicolasa Sparksa - autora licznych powieści.
Książka "Wybór" opowiada historię Travisa i Gabby Parkerów. Ich początkowo sąsiedzka znajomość z czasem przerodziła się w głębsze uczucie. Jako małżeństwo byli bardzo szczęśliwi. Jednakże rodzinny spokój zburzył wypadek, w wyniku którego kobieta zapadła w śpiączkę. Mijały miesiące, Travis pełen wiary odwiedzał żonę w szpitalu, na nowo przeżywał całe zdarzenie, wpominał też wspólnie spędzone chwile. W końcu stanął przed dylematem, czy podtrzymać życie żony. Książka porusza bardzo ważny problem. Jest nim przyszłość ludzi pogrążonych w śpiączce.
Inną kwestią zawartą w powieści jest tutułowy "wybór". Podobnie jak główni bohaterowie, człowiek dokonuje wyborów przez całe życie. Zawsze staje przed jakimś dylematem. Najtrudniejsze chwile czekają go jednak w sytuacji ciężkiej choroby kogoś bliskiego.



16 grudnia 2009 r. odbyło się spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki w Filii nr 9. Dyskutowano o najnowszej powieści Katarzyny Grocholi.
"Kryształowy anioł" to historia nieśmiałej, zakompleksionej i pozbawionej pewności siebie młodej kobiety. Życie Sary, bo tak ma na imię główna bohaterka, to właściwie pasmo porażek, począwszy od trapiącej ją wady wymowy, nieudanego startu na studia aktorskie aż po nieszczęśliwe małżeństwo.
Książka mile zaskoczyła czytelniczki, szczególnie mnogością zawartych w niej problemów. Wzbudziła też sporo emocji, gdyż porusza sprawy bliskie każdej kobiecie.



18 listopada b.r. w Filii nr 9 MBP w Kielcach odbyło się spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. Tematem dyskusji były dwie książki. Jedną z nich była biografia Lucy Maud Montgomery napisana przez Mollie Gillen pt. Maud z Wyspy Księcia Edwarda, a drugą powieść Michelle Moran Nefertiti. Głównymi postaciami obu książek są kobiety.
W pierwszej z nich, Mollie Gillen, uznana biografistyka i dziennikarka, przedstawiła koleje życia znanej kanadyjskiej pisarki.


Drugą pozycją książkową omawianą na spotkaniu DKK była powieść o losach jedynej królowej w dziejach Egiptu, pięknej Nefertiti. Powieść opowiada o codziennym życiu na dworze królewskim w starożytnym Egipcie.


7 października w Filii nr 9 MBP w Kielcach odbyło się spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. Tematem dyskusji były dwie książki: "Performens" Karoliny Wilczyńskiej oraz "Nasze sprawy" Elizabeth Noble. Głównymi bohaterkami obu powieści są kobiety, ich codzienne problemy, marzenia, tęsknoty i rozczarowania.
W "Performens" Nadia porzuca życie kobiety biznesu i postanawia osiedlić się na wsi. Ta radykalna zmiana ma być dla niej balsamem, ucieczką od wielkomiejskiego życia i zawodowych problemów.


Tematyka książki Elizabeth Noble jest uniwersalna. "Nasze sprawy" to problemy bliskie każdej kobiecie bez względu na wiek, kraj czy pochodzenie, to sprawy nierozerwalnie związane z kobiecym życiem.
2009-17 | Odwiedzin: 2770551, dzisiaj: 21 | Obecnie Gościmy: 26 | Logowań na konto: 308379, dzisiaj: 0 | Pozycji zamówionych: 8 | Pozycji zarezerwowanych: 2764
Pracuje w oparciu o SYSTEM BIBLIOTECZNY MATEUSZ | Designed by Sliffka